Siatka na okna i balkon - gdzie?

To jeśli w grę wchodzi nie tylko siatka, ale też zabudowa, to ja polecam firmę, która robiła zabudowę u moich rodziców: http://www.alkonplus.pl
Patent na tę zabudowę zgapiliśmy od znajomego kociarza. Są 4 szklane tafle na szynach zamykające otwór balkonu + dodatkowe 2 ramy z moskietrą zamiast szyby, które można zasunąć zamiast szklanych segmentów.

 

Sprzedam mieszkanie 3 pokoje Piaskowa Góra W Wałbrzychu

Sprzedam komfortowe mieszkanie 3 pokojowe + garderoba po kapitalnym remoncie. Wysoki standard.Ciekawie zaaranżowane wnętrze.Okna pcv w okleinie złoty dąb, żaluzje drewniane na wymiar, wysokiej klasy panele,ściany gładzie ,drzwi wew. drewniane, zew. antywłamaniowe .Wymieniona inst. elektryczna , gazowa oraz wodno-kanalizacyjna .W cenie kuchnia drewniana na wymiar wraz ze sprzętem AGD,okładziny ścian oraz blat z granitu. Nowoczesna łazienka , szklana kabina,szafka pod zabudowę z blatem z granitu . Mieszkanie słoneczne, z dala od ulicy.Najnowszy blok na Piaskowej Górze. Duży balkon. Wszystkie parapety zew. także z granitu.OKAZJA !!! BEZ POŚREDNIKÓW !!!! Mieszkanie dla wymagającego klienta ! SPRZEDAM PILNIE !!!!!!!!!!! Cena 225000 do rozsądnej negocjacji.
Tel 0603 604 063

Sprzedam 2 pokoje 56,6 m na Targówku bezpośrednio

Sprzedam mieszkanie dwupokojowe 56,6 m położone u zbiegu ulic Malborska i Kondratowicza. W cenę mieszkania wliczone jest miejsce parkingowe w garażu podziemnym oraz pomieszczenie gospodarcze (4 m) położone kilka pięter niżej. Mieszkanie znajduje się na 6 piętrze w 10 piętrowym bloku na dużym strzeżonym osiedlu zasiedlonym w 2001 roku. Osiedle posiada plac zabaw dla dzieci, portiernię i całodobową ochronę. Położone jest w pobliżu centrum handlowego, szkoły, przedszkola, parku oraz wielu punktów handlowo – usługowych. W pobliżu węzeł komunikacyjny z wieloma liniami autobusowymi, w przyszłości niedaleko metro.
Okna wychodzą na płd wsch i płn wsch. Mieszkanie dobrze oświetlone ale nie nagrzewające się.
Opis pomieszczeń:
- sypialnia 12,5 m z dużą szafą narożną raumplus (lustra), na podłodze dobrej jakości dębowe panele
- salon 25 m połączony z otwartą kuchnią 7,2 m, na podłodze w obu pomieszczeniach panele dębowe dobrej jakości, kuchnia widna wyposażona w dobrej jakości szaro - kremowe szafki kuchenne MDF i urządzenia do zabudowy: duża lodówka Elektrolux, pralka Ariston, piekarnik i płyta elektryczna Elektrolux oraz okap Bosch, wykończona w gresie, oświetlenie halogenowe
- łazienka 6,2 m, na podłodze płytki kamienne, wyposażona w dużą narożną wannę i wysokiej klasy kabinę prysznicową szklaną
- przedpokój 5 m z płytkami kamiennymi na podłodze i dużą szafą raumplus (lustra)
- balkon 7 m
cena 490 000 zł
Katarzyna Pośnik
506051686

Tablica ogłoszeń /wyłączne miejsce na ogłoszenia!/

Do wynajęcia 2 pokojowe mieszkanie na osiedlu Fikakowo o podwyższonym standardzie. Salon z aneksem kuchennym 26 m2 wystawa południowa, sypialnia 10 m2 wystawa północna. Na ścianach tynki strukturalne oraz tapety z włókna szklanego odporne na zabrudzenia i wodę. Podłoga w aneksie kuchennym, przedpokoju i łazience w kaflach. W salonie i sypialni panele wysokiej klasy. Łazienka razem z WC, natrysk, nowoczesna zabudowa. Mieszkanie bez mebli, lodówki, pralki. W mieszkaniu pozostaje zabudowa stała / w sypialni bardzo duża garsoniera na ubrania, w przedpokoju zabudowa, wyposażenie aneksu kuchennego (meble, kuchnia elektryczna z piekarnikiem na siłę, okap elektryczny) oraz oświetlenie salonu. Piwnica 3, 5 m2. Pod blokiem miejsce parkingowe, lub możliwość wynajęcia miejsca parkingowego w garażu pod blokiem. Ogólnodostępna suszarnia na poddaszu, duży przestronny balkon, plac zabaw. Mieszkanie położone jest z dala od ruchliwych ulic, przepiękna i spokojna okolica, dobrze skomunikowane z Centrum Gdyni. Niskie opłaty eksploatacyjne / zima 300zł. Zapraszamy do wynajmu. Okres wynajmu 1 rok od 1 grudnia z ewentualną możliwością przedłużenia. Cena wynajmu 1000 zł. Kaucja zwrotna dla właściciela 1000 zł.

Kontakt Janusz
Nieruchomości Do-Mi Gdynia
janusz@do-mi.com.pl
Tel: 0/607-070-347
GG 3629828

Obraz 009.jpg  Opis:

 

Wieści z budowy

nie oto chodzi Ana, kwiaty a zabudowa balkonu to dwie inne sprawy. Zabudowa balkonu jest trwale związana z budynkiem i elewacją budynku, jest przede wszystkim zamontowana na stałe. Jeszcze te zabudowy całkowicei szklane są do zaakceptowania ale te z ramami wygląda to kiepsko.

do wynajęcia 2 mieszknia,centrum, najchętniej firmie

Wynajmę - najchętniej na biuro, gabinet lekarski, kancelarię - 2 mieszkania w samym centrum Nowego Dworu Mazowieckiego, przy ulicy Warszawskiej (drugie i trzecie pięto). Każde mieszkanie ma powierzchnię 59,00m.
Są to dwa pokoje, w tym duży salon z aneksem kuchennym.
Korytarz ustawny i przestronny- śmiało może służyć za poczekalnię, w przypadku gabinetu lekarskiego czy biura. Do mieszkania przynależy duży balkon (9,00m).
Mieszkanie wykończone jest w bardzo wysokim standardzie, urządzone ze smakiem i elegancją i zgodnie z najnowszymi trendami. W oknach są rolety.

- salon - efektowny, polerowany beżowy gres, duży narożnik z funkcją spania, na ścianie będzie zamontowany dobrej jakości sprzęt TV (w najbliższych planach), kablówka

- kuchnia - efektowny, polerowany beżowy gres, meble pod zabudowę, ergonomiczne, nowoczesne, kolor wenge i mleczne szkło, w zestawie super nowy sprzęt;zmywarka, lodówka, piekarnik i płyta indukcyjna plus okap w inoxie, stół plus krzesła;

- korytarz – ceglasty gres, duża szafa wnękowa, domofon, odkurzacz.

- pokój-panele podłogowe o wzmocnionej wytrzymałości na ścieranie, sofa w eco-skórze w kolorze ecru, stolik pod komputer;

-łazienka – duża, szklana kabina prysznicowa robiona na specjalne zamówienie, natrysk najwyższej jakości z deszczownicą , ogromne lustro, system płuczkowy-poddtynkowy, pralka.

-na balkonie istnieje możliwość zawieszenia szyldu, który będzie widać od głównej ulicy.

Wszystkie elementy wyposażenia wnętrza – tj. sprzęty i meble są nowe, nigdy nie używane.

Lokale do wynajęcia od 1 grudnia 2008 roku.

Wszelkie informacje uzyskacie Państwo pod numerem telefonu:
602-20-14-93,
lub email: grzegorz.szychowski@gmail.com

Projekt domu Z63

Projektu domu Z63

Projekt domu Z63 oparty jest na prostej bryle z bocznym wykuszem przekrytej dwuspadowym dachem. Taki układ dachu umożliwi szybką i niedrogą realizację Elewacje zewnętrzne i wykończenie budynku lekką okładziną klinkierową, stanowi dodatkowy akcent estetyczny. Od frontu bryłę budynku urozmaica balkon nadwieszony nad wejściem z lekką balustradą. Wszystkie te elementy sprawiają, że dom wygląda schludnie i bezpretensjonalnie. Będzie „czuł się” dobrze zarówno w zabudowie miejskiej jak i podmiejskiej.
Układ funkcjonalny jest przejrzysty i zoptymalizowany. Dzięki prostej i łatwej w wykonaniu konstrukcji powstało przestronne wnętrze. Środkowa ściana nośna, wydziela strefę dzienną od części komunikacyjnej, którą na parterze tworzy główny hol i klatka schodowa (zaprojektowane tak aby podczas użytkowania nie zakłócać strefy dziennej). Komfort użytkowania tej części domu zapewniają wydzielone miejsca na szafy oraz niezależne pomieszczenie gospodarcze i spiżarka.
W pokoju dziennym dzięki zastosowanym przeszkleniom wnętrze jest jasne, dobrze naświetlone i otwarte na ogród. Da to wrażenie przenikania zieleni do wewnątrz domu, co pomoże zachować dobre samopoczucie mieszkańców przez okrągły rok, niezależnie od panującej na zewnątrz pogody. Wykusz powoduje, że w salonie można ciekawie urządzić wnętrze z dostępem do tarasu bocznego lub ogrodowego.
Salon jest dobrze rozplanowany, więc łatwo go urządzimy i znajdziemy miejsce na meble o różnej funkcjonalności. Dla miłośników kina domowego w salonie wydzielono także ścianę na duży TV i multimedia. Przy stole, usytuowanym pomiędzy kuchnią i częścią dzienną, bez problemu usiądzie nawet sześć osób. Kuchnia może pozostać całkowicie otwarta na salon i jadalnię bądź może mieć opcję zamykania poprzez zastosowanie suwanych, szklanych drzwi, które sprytnie ukryją leniuchujące na blacie naczynia i garnki. Pozornie nie dużą powierzchnię kuchni rekompensuje podręczna spiżarka.
Dodatkowo na parterze przewidziano powierzchnię, którą można przeznaczyć na gabinet, pokój gościnny lub wykorzystać tą przestrzeń na powiększenie samego salonu.
Poddasze przeznaczone jest głównie jako „część nocna”, gdzie każdy z domowników ma do dyspozycji jeden z trzech wygodnych i ustawnych pokoi oraz dużą wspólną łazienkę. Pomieszczenia na poddaszu przewidują tradycyjne okna w ścianach szczytowych oraz miejsca na szafy i schowki.
Projekt jest dostępny w wersji lustrzanej oraz może wystąpić w wariancie np. z garażem lub bez wykusza. Więcej wersji w dziale wariantów

Remont- jak przeżyć

mam wypaczony gust... strasznie podoba mi się ciemny kolor drewna, na początku myślałam, aby podłogę mieć ciemno brązową, ale jak zaczełam zestawiać całą reszte, to sie okazało, ze wszystko by było na ciemno...
Proszę, o poradę...
Oto niektóre przedmioty w mieszkaniu...
drzwi: http://www.mFoto.pl/uploads/1645/drzwi_e2aa9.jpg
kuchnia: http://www.mFoto.pl/uploads/1645/kuchnia_cf155.jpg
glazura łazienkowa: http://www.mFoto.pl/uploads/1645/glazura_3ded1.jpg

Oczywiście to fotki z katalogów, u mnie nie będą sie tak prezentowały jak na przedstawionych fotografiach... będą w wersji micro
No i na zdjęciach są troszke ciemniejsze, niż w rzeczywistości...

Drzwi takie same do kuchniopokoju, łazienki i sypialni - muszą być takie, chce troszkę światła, choć do kuchniopokoju wstawiłabym w ogóle ze szkła mlecznego ... ale kiepsko by to wyglądało - każde drzwi inne
zabudowa kuchenna... no właśnie, do tego ciemny stół i ciemne krzesła (przynajmniej dwa, jak 4 się nie zmieszczą) z jasną wysciółką, taką mleczną, może delikatnie kremową, ale delikatnie, aby pasowały do szafek...
Podłoga w kuchni? z czego? Kolor?

Myslałam wcześniej o terakocie, później o ciemnej desce, a teraz co pasuje? Kurcze, nadal jasna terakota i na to jakieś fikuśne dywaniki takie, w dość intensywnych kolorach... trzeba pomieszczenie czymś "rozbawić", może czerwona kanapa z eco skóry?

Ściany? Jestem za złamaną bielą, taką cieplą wersją...
do tego dużo kwiatów, telewizor płaski na ścianę, mały szklany stoliczek na kawę, może jakiś bujaczek dla starszej babci i to wszystko... w tym pokoju jest okno i duże drzwi balkonowe, a za drzwiami balkon

Łazienka, chyba będzie ok, i drzwi będą pasowały kolorystycznie...
Sypialnia? Drzwi ciemne, więc jaka podłoga? może być chyba jasna, drewniana, ale taka, aby nie było widać, że to "drewno" w sypialni ma być tylko szafa (lustra w drzwiach, w oprawie aluminium - nie będzie problemu z doborem mebli), łóżko i maleńki kącik na komputer (niestety nie mam innego miejsca, a pokój ma 20 metrów, więc jakoś musze to upchnąć) no i jakieś półki na książki, najchętniej przeszklone...
W sypialni myslałam o ciemnych ścianach, w barwie... czerwieni ale takiej delikatnej, mrocznej, - nie krwistej

Brak odbioru

Wreszcie chwila czasu wolnego
Tak więc przy 1-szym odbiorze zgłosiłem następujące usterki (do poprawienia):
1. Zarysowane szyby (prawie wszystkie)
2. Niewyregulowane 1 okno
3. Obicia i obdarcia ram okiennych
4. brak listwy uszczelniającej (na łączeniu okien)
5. połamana listwa progowa
6. listwa od zewnątrz okna źle założona (nie zdjęta/ nie zakryta/ założona odwrotnie) - ogólnie widać, że coś jest nie tak
7. listwy aluminiowe na ramach od zewnątrz zapaprane tynkiem (to chyba okapniki)
8. Brak balustrady (powinien być murek i balustrada - jest tylko murek)
9. sam murek cały zapaprany
10. odprowadzenia wody z balkonu zapchane styropianem i zaprawą/tynkiem
11. brak fug przy ostatnich płytkach na balkonie
12. brak zewn. obudów do nawietrzaków
13. w jednym miejscu na suficie z kabli odpadł tynk na jakichś 20cm
14. Przy wejściu gruuuba warstwa tynku (więc tutaj wyjątkowo wylewka nierówna)
15. 2 pęknięcia (po 50cm każde) pomiędzy ścianą, a sufitem
16. brak progu w komórce

Prawdę mówiąc, koleś do odbioru przydał się tylko do tego, żebym ja nie musiał się kłócić o to czy czarne jest naprawdę czarne. W spisie rzeczy do sprawdzenia chyba nic nie pominąłem.

Zobaczymy, kiedy się z tym uporają, bo czas leci...

Z pozytywnych odczuć:
Patrzcie post powyżej (Piteremitera), moje są zbieżne (co do pozytywnych), ale:

Winda jest, ale nikt jej nie widział. Ja nawet nie zauważyłem przycisku do jej przywołania (może jakiś czujnik na głos? )

Dodatkowo::
• grzejnik w łazience jest "napędzany" CO lub prądem (może przydać się w lecie), ściany były proste, podobnie sufit i podłoga.
• Komórka lokatorska bardzo wysoka, więc i pojemna, szkoda tylko że powyżej ~1.5m komórki podzielono zabudową ażurową - cegła, dziura, cegła)
• na korytarzach zamontowane dodatkowe szklane drzwi (chyba dla zgodności z przepisami p.poż.)
• drzwi do mieszkania ciężkie, więc chyba ok (folia nie zdarta).
• w mieszkaniu czysto (w przeciwieństwie do korytarzy, ale tam jeszcze prace trwają)
• liczniki do wody podłączone do zewnątrz (jak ktoś chce sprawdzić wodę, wystarczy, że wejdzie do budynku)
• instalacja Sieciowa i tel. chyba założona (zakończona gniazdkami, pilotów brak)

[Wrocław] Hubska Centre

Mieszkania z serwisem hotelowym

Beata Kalinowska 03-02-2008, ostatnia aktualizacja 03-02-2008 20:45

W Śródmieściu Południowym, na skrzyżowaniu ulic Hubskiej i Glinianej powstanie kompleks mieszkalno-biurowo-usługowy o oryginalnej elewacji. Inwestycja o wartości 50 mln złotych ma być gotowa pod koniec 2009 roku.

- Biura i lokale usługowe w całości przeznaczymy na sprzedaż, nie jak w większości przypadków pod wynajem. Hubska Centre będzie także w pełni dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych – opisuje Witold Sadowski z firmy Deka Inwestycje, inwestor przedsięwzięcia.

Hubska Centre, położona dziesięć minut pieszo od dworca PKP i PKS, 20 minut od rynku, będzie sąsiadować od strony północnej z niskimi trzykondygnacyjnymi kamienicami zwieńczonymi dwuspadowym dachem, a od strony południowej z pięciokondygnacyjną kamienicą z płaskim dachem.

XIX-wieczna zabudowa tego rejonu miasta została zniszczona podczas drugiej wojny światowej. Dziś reprezentatywnymi elementami zabytkowej architektury jest Browar Mieszczański oraz stare obiekty infrastruktury kolejowej.

Budynek będzie podzielony na trzy segmenty: mieszkalny z usługami na parterze o wysokości siedmiu – ośmiu kondygnacji, biurowo-usługowy z sześcioma piętrami i trzypoziomowy parking podziemny.

Od strony ulicy Hubskiej budynek będzie miał podwójną ścianę. Na klinkierową elewację z pionowymi nieregularnie rozmieszczonymi oknami będzie nałożona szklana kurtyna zawieszona na lekkiej konstrukcji. Cechą charakterystyczną będzie atrium z zielenią.

W sumie powstanie tu 106 mieszkań o powierzchni od 30 do 90 mkw., w cenie 8,5 – 10,5 tys. zł za mkw. Każdy z lokali będzie miał balkon, taras lub wykusz.

W kompleksie powstanie też 1700 mkw. biur i 1000 mkw. lokali usługowych wyłącznie na sprzedaż w cenie ok. 10 tys. zł za mkw. Powierzchnie wspólne mają być wykończone w wysokim standardzie. W budynku będzie działał serwis hotelowy, czyli usługi na zamówienie.

– Właściciel będzie mógł swoją powierzchnię wynająć nawet przez jeden miesiąc w roku, korzystając przy tym z oferty hotelowej. Zysk może być dużo wyższy w porównaniu ze zwykłym najmem. Jest to innowacyjne rozwiązanie w Polsce, bardzo popularne do tej pory na Zachodzie – mówi Witold Sadowski.

Jego zdaniem wiele osób będzie teraz kupowało mieszkania nie po to, aby w nich mieszkać, ale żeby je wynajmować. Coraz bardziej popularne także wśród samych deweloperów stają się usługi hotelowe.

Źródło : Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/89370.html

Skargi sasiadki a inspektor budowlany

Poniewaz temat dotyczy halasu w budownictwie mieszkaniowym to chcialbym
dodac, ze zmiany w wyposazeniu mieszkan, fafelki na podlodze, na
scianach, obudowy wanny i inne ceramiczne wyposazenie czynia z lazienki
"szklana komnate"
i to wlasciwosci dodatkowego wyposazenia tak wplywaja na przenoszenie
halasu miedzy kondygnacjami.
Halas wywolany uderzeniem przedmiotu w nocy o wykafelkowana podloge moze
byc donosny, gdyz mozna go porownac do glownika ktorego membrane stanowi
cala podloga/sufit lazienki, a tlokiem jest ten spadajacy przedmiot.

Moze w blokach nalezy kafelkowanie i przebudowy lazienek na "szklane
komnaty" przeprowadzac po pomiarach akustycznych pomieszczenia,
moze trzeba montowac tlumiki z materialow gabczastych, elastycznych
ktory obniza zdolnosc ukladu do drgan rezonansowych.

Jezeli przyjmiemy ze wypelniona ceramika lazienka jest podobna do
szklanki, to nasunmy szklanke na ucho i pelikatnie pukajmy w dno
szklanki drobna metalowa moneta.

Halas bedzie bardzo dotkliwy.
W zaleznosci od wielkosci naczynia szklanego, grubosci szkla, bedzie sie
potegowal lub ulegal stlumieniu.

Moze nalezy skanowac halas w blokach uzywajac dosyc prostego i
powszechnie dostepnego sprzetu ?
Moze nalezy wykladac podlogi lazienek plytkami na elastycznym
podkladzie/ kleju, tlumiacym halas ?

Ale nie ma sensu twierdzic, ze moje stukanie nikomu nie przeszkadza
a stukanie sasiada jest trudne do wytrzymania.
Kazde mieszkanie jest indywidualnie wyposazone i charakteryzuje sie inny
zakresem czestotliwosci rezonansowych.

Jezeli halasem w budownictwie nie zajma sie powszechnie spoldzielnie,
administracje to nadal jedni beda halasowac i sie radowac, a inni beda
zestresowani, nie beda mogli zasnac.

Byl juz temat infradzwiekow i niestety wystarczy aby w poblizu bloku
zaparkowal duzy samochod ciezarowy z silnikiem diesla i juz w niektorych
mieszkaniach pojawi sie gluche dudnienie, szklanki zaczna dzwonic,
podloga zacznie drgac.

I tak to wlasnie sie dzieje, gdyz niskie dzwieki przenosza sie szuybciej
i bez strat przez grunt i oddzialywuja na fundamenty a nastepnie na
elementy zbrojonowe, konstrukcyjne szkieletu konstrukcji nosnej budynku.
A przez belki stropowe na podloge, sciany, podloge i bezposrednio na
mieszkancow.

Zatem do testow trzeba stosowac urzadzenia duzej mocy, ktore wzbudza
pelne pasmo rezonansowe, a nastepnie podjac sie zabudowania tlumikow
tak w gruncie, jak i w szkielecie budynku, w piwnicach, na balkonach.

Czyli nalezy odstroic budynek od czestotliwosci rezonansowych przez
zabudowe tlumikow filtrujacych szkodliwe drgania.

Jacek

Cytat:

Dziekuje bardzo za odpowiedz. Wszystko przekaze rodzicom.

: i dlaczego mieliby to robic tylko ze
: wzgledu na wymysly sasiadek,
:
: Skąd ta pewność, że są to wymysły.

Nie rozumiem Twoich komentarzy, przepraszam. To bylo moje okreslenie. Jezeli
mieszka sie w bloku, to chyba nie na miejscu jest denerwowanie sie, ze ktos

to wymysly.

: ktore caly dzien wsluchuja sie w kazdy odglos z
: mieszkania z gory.
:
: Rozumiem, że macie podgląd sytuacji u sąsiadki - inaczej może to są wasze
: wymysły.

 Po co te zlosliwosci?  Dzisiaj rano ojcu wypadla z rak wtyczka od pralki na
podloge i natychmiast z dolu rozleglo sie pukanie w sufit. Ja rozumienm, ze
komus przeszkadzaja halasy, ale nie dajmy sie zwariowac. Ja mieszkam z
sasiadami na gorze i wiele rzeczy wyprowadza mnie czasami z rownowagi, ale
takie sa uroki dzielenia z kims domu i o tym wiem. Do tego mam strasznie
nieszczelny akustycznie dom i co mam donosic gdzie sie da na sasiadke?

: Pragne nadmienic, ze moi rodzice naleza do ludzi
: spokojnych i na pewno nie robia niczego, zeby sasiadke denerwowac.
:
: Przepraszam za ostry ton, ale znam dziesiątki takich przypadków i bardzo
często
: skarżący się mają do tego podstawy. Nie wiem jak jest w waszym przypadku
(może
: przewrażliwienie),

Moze tak. Wiem, ze niektorzy maja naprawde paskudnych i niereformowalnych
sasiadow i musza z tym zyc.

 Pozdrawiam
Sylwia



Nowinki z Polski

Biurowiec PKP przy rondzie może być zburzony.

Katowice szykują się do największej przebudowy śródmieścia od lat. Aleję Korfantego pomiędzy Spodkiem a rynkiem wypełni nowa zabudowa. Jednak odbiór centrum miasta nie poprawi się bez modernizacji istniejących budynków z lat 60. i 70.

Najbardziej szpecącym obiektem w śródmieściu jest stojący tuż przy Spodku biurowiec DOKP. Oglądając z zewnątrz jego szklane elewacje, trudno uwierzyć w to, że pracujący w środku ludzie cokolwiek widzą zza grubej warstwy brudu. Na szczęście w ostatnich latach budynek miłosiernie skrywają wielkoformatowe reklamy. Jest szansa na to, że problem zniknie, bo kolej rozpoczęła poszukiwania inwestora, który przebuduje obiekt.

- Liczymy na kreatywność inwestorów. Wybierzemy najciekawszą propozycję. Dopuszczamy nawet możliwość wyburzenia budynku, jeśli ktoś będzie miał wizję wybudowania w tym miejscu apartamentowca albo znacznie wyższego biurowca - mówi Marek Sieczkowski z biura marketingu PKP SA. Na inwestorów czeka 7 tys. m kw. najatrakcyjniejszej działki w Katowicach. Nowy budynek, o ile powstanie, będzie miał olbrzymi wpływ na wizerunek miasta - w tym miejscu stykają się najważniejsze arterie komunikacyjne Katowic.

Zmieni się też stojąca nieopodal superjednostka, największy katowicki blok mieszkalny. Dziś sprawia wrażenie szarego i przytłaczającego bunkra, ale w latach 2009-2011 budynek ma być zmodernizowany. - Chcemy go ocieplić, a to wiąże się z poszerzeniem balkonów. Już teraz są wąskie, a gdy dojdzie do tego warstwa ocieplenia, nie dałoby się na nie wejść - objaśnia pomysł Waldemar Wojtasik, zastępca dyrektora technicznego w Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jeszcze przed tym remontem będą modernizowane elewacje "żylety", czyli 24-piętrowego wieżowca stojącego za superjednostką przy ulicy Sokolskiej. Poważne zmiany czeka też budynek Separatora, biurowca stojącego na słupach nad galerią BWA. - Chcemy, aby elewacja uzyskała zupełnie nową jakość. Na razie testujemy na ścianach zewnętrznych różne próbki, dlatego trudno podać mi termin rozpoczęcia prac - tłumaczy Hanna Szeluk, administratorka budynku. Właściciel obiektu planuje ściany pokryć panelami z matowego szkła, które będą skrywać warstwę ocieplenia.

O pomstę do nieba wołają elewacje hotelu Katowice, które drażniłyby nawet na obskurnym blokowisku. Jednak i tu jest szansa na zmiany. - Odkąd od lutego tego roku działamy na zasadach prawa handlowego, możemy zaciągać kredyt. Jeszcze w tym roku planujemy rozpoczęcie sukcesywnej wymiany okien. W drugiej połowie przeszłego roku chcemy rozpocząć termomodernizację elewacji od strony alei Korfantego. Postęp prac będzie zależeć od sytuacji finansowej - wyjaśnia Jan Siemieniewski, prezes hotelu Katowice.

Przy rynku najbardziej zaniedbany jest teraz dom handlowy Zenit. To też się zmieni. - Do końca obecnego roku będzie gotowa koncepcja przebudowy obiektu, którą konsultujemy z autorem budynku Mieczysławem Królem - mówi Andrzej Kowalski, dyrektor eksploatacji bazy w katowickim Społem. Na razie Społem modernizuje stojący vis-a-vis Zenitu budynek Skarbka. W planach jest wymiana charakterystycznych aluminiowych paneli, których oczka są znakiem rozpoznawczym domu handlowego.

Tomasz Konior, który przygotowuje plan miejscowy dla tego fragmentu Katowic, jest pewny, że nie będzie rozdźwięku pomiędzy nowymi obiektami a istniejącą zabudową. - Mój projekt był konsultowany z obecnymi właścicielami budynków. Wszelkie przebudowy muszą być zatwierdzane w urzędzie miejskim, więc jest szansa, że ta część śródmieścia zyska spójną, nową twarz - mówi Konior.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Pozdro.

Jupiter Plaza, czyli będzie luksus nad Rawą



Luksus ma być pełny, więc Rawa zostanie przykryta. W centrum Katowic, przy ul. Sokolskiej 18, ma stanąć potężny, liczący 110 metrów apartamentowiec z częścią biurową. I według zapewnień dewelopera, budynek powstanie mimo kryzysu.

Do tej pory Jupiter Plaza nie miał szczęścia do realizacji. Gdy zmieniła się koncepcja i wieżowiec zamiast 17 miał wznieść się do 33 piętra, problemem okazało się lotnisko na Muchowcu i brak studium aeronautycznego dla Katowic. Potem trzeba było czekać na pozwolenie na budowę.

Studium gotowe jest od roku, pozwolenie na budowę uprawomocniło się w grudniu, ale w międzyczasie kryzys ekonomiczny przewrócił rynek nieruchomości do góry nogami. - Gdyby formalności trwały krócej, zdążylibyśmy przed kryzysem, ale spokojnie, poradzimy sobie. W kryzysie też się da budować - zapewnia Krzysztof Brzeski, prezes NFI Jupiter. Za inwestycję odpowiada spółka Jupiter Plaza, której Brzeski i NFI Jupiter są udziałowcami.

Swój optymizm Brzeski opiera m.in. na topniejących w kryzysowym ogniu stawkach firm budowlanych i przekonaniu, że polskie banki niebawem znów zaczną ufać klientom, widząc, że sytuacja w Polsce nijak ma się do tej w USA. - Jesteśmy na etapie wyboru generalnego wykonawcy i rozmów z bankami, które chcemy przekonać do stworzenia korzystnej oferty dla naszych klientów. To już ścisły finał przygotowań. Mam nadzieję, że zaczniemy budowę w kwietniu - mówi Brzeski.

Budowa ma potrwać dwa lata, szacowany koszt inwestycji to około 150 mln zł (w tym 27 mln wkładu spółki). Cena metra kwadratowego w Jupiter Plaza ma się zaczynać od 7 tys. zł.

Autorem projektu budynku jest katowicki architekt Wojciech Wojciechowski, współautor siedziby Narodowego Banku Polskiego w Katowicach, nagrodzonej w 2006 roku w konkursie "Architektura Roku Województwa Śląskiego". Tamta realizacja oszałamiała kosztownymi wykończeniami i nowoczesnymi technologiami. Tym razem ma być podobnie.



Jupiter Plaza będzie się składał z dwóch połączonych budynków. Równolegle do ul. Sokolskiej stanie część biurowa, dostawiona do istniejącej zabudowy i odpowiadająca jej wysokością. Budynek mieszkalny został zaplanowany prostopadle do Sokolskiej, wzdłuż Rawy. To właśnie ta część jest wizytówką całej inwestycji. Apartamentowiec będzie 33-piętrową, 110-metrową wieżą. Niższe kondygnacje zostaną przeznaczone na parkingi, część mieszkalna zacznie się dopiero od 11 piętra. - Ruch uliczny i miejski hałas nie będą stanowiły problemu - mówi Wojciechowski.

Im wyżej, będzie bardziej luksusowo: na najwyższych piętrach, gdzie nie wolno budować już balkonów, pojawią się zimowe ogrody. Przez szklane ściany mieszkań widoczna będzie panorama miasta bądź porastające dach drzewa. Komu ten widok się znudzi, będzie mógł zasłonić przeszklenia zewnętrznymi żaluzjami z drewna. Dzięki nim powierzchnia budynku ma być w ciągłym ruchu. - Na elewacji wykorzystaliśmy szkło, które daje przestrzeń, ozdobny beton i stalową okładzinę. Materiały nowoczesne, kosztowne i ekskluzywne - dodaje Wojciechowski.

- Czegoś takiego w Katowicach nie ma. Ta inwestycja odmieni miasto - zapewnia Brzeski, który jest spokojny o chętnych na ten luksus. - Sprzedaż jeszcze nie ruszyła, a klienci już się zgłaszają - dodaje.

Analitycy uważają, że odtrąbiony niedawno kryzys na rynku luksusowych apartamentowców nie potrwa wiecznie. - Segment apartamentów i luksusowych penthouse'ów ma przed sobą przyszłość. Ten rynek w naszym kraju dopiero się zaczyna rozwijać. Chęć zamieszkania lub posiadania takiej nieruchomości, będzie więc wciąż bardzo duża. Potencjalni nabywcy mogą mieć pewność, że zainwestowane w ten sposób pieniądze będą bezpieczną i bardzo zyskowną lokatą - twierdzi Sebastian Saliński z Gold Finance.

Iwona Sobczyk

Jupiter Plaza, czyli będzie luksus nad Rawą

Luksus ma być pełny, więc Rawa zostanie przykryta. W centrum Katowic, przy ul. Sokolskiej 18, ma stanąć potężny, liczący 110 metrów apartamentowiec z częścią biurową. I według zapewnień dewelopera, budynek powstanie mimo kryzysu.

Do tej pory Jupiter Plaza nie miał szczęścia do realizacji. Gdy zmieniła się koncepcja i wieżowiec zamiast 17 miał wznieść się do 33 piętra, problemem okazało się lotnisko na Muchowcu i brak studium aeronautycznego dla Katowic. Potem trzeba było czekać na pozwolenie na budowę.

Studium gotowe jest od roku, pozwolenie na budowę uprawomocniło się w grudniu, ale w międzyczasie kryzys ekonomiczny przewrócił rynek nieruchomości do góry nogami. - Gdyby formalności trwały krócej, zdążylibyśmy przed kryzysem, ale spokojnie, poradzimy sobie. W kryzysie też się da budować - zapewnia Krzysztof Brzeski, prezes Jupiter Plaza, spółki, która odpowiada za inwestycję. Jej udziałowcami są NFI Jupiter i właśnie Brzeski.

Swój optymizm Brzeski opiera m.in. na topniejących w kryzysowym ogniu stawkach firm budowlanych i przekonaniu, że polskie banki niebawem znów zaczną ufać klientom, widząc, że sytuacja w Polsce nijak ma się do tej w USA. - Jesteśmy na etapie wyboru generalnego wykonawcy i rozmów z bankami, które chcemy przekonać do stworzenia korzystnej oferty dla naszych klientów. To już ścisły finał przygotowań. Mam nadzieję, że zaczniemy budowę w kwietniu - mówi Brzeski.

Budowa ma potrwać dwa lata, szacowany koszt inwestycji to około 150 mln zł (w tym 27 mln wkładu spółki). Cena metra kwadratowego w Jupiter Plaza ma się zaczynać od 7 tys. zł.

Autorem projektu budynku jest katowicki architekt Wojciech Wojciechowski, współautor siedziby Narodowego Banku Polskiego w Katowicach, nagrodzonej w 2006 roku w konkursie "Architektura Roku Województwa Śląskiego". Tamta realizacja oszałamiała kosztownymi wykończeniami i nowoczesnymi technologiami. Tym razem ma być podobnie.

Jupiter Plaza będzie się składał z dwóch połączonych budynków. Równolegle do ul. Sokolskiej stanie część biurowa, dostawiona do istniejącej zabudowy i odpowiadająca jej wysokością. Budynek mieszkalny został zaplanowany prostopadle do Sokolskiej, wzdłuż Rawy. To właśnie ta część jest wizytówką całej inwestycji. Apartamentowiec będzie 33-piętrową, 110-metrową wieżą. Niższe kondygnacje zostaną przeznaczone na parkingi, część mieszkalna zacznie się dopiero od 11 piętra. - Ruch uliczny i miejski hałas nie będą stanowiły problemu - mówi Wojciechowski.

Im wyżej, będzie bardziej luksusowo: na najwyższych piętrach, gdzie nie wolno budować już balkonów, pojawią się zimowe ogrody. Przez szklane ściany mieszkań widoczna będzie panorama miasta bądź porastające dach drzewa. Komu ten widok się znudzi, będzie mógł zasłonić przeszklenia zewnętrznymi żaluzjami z drewna. Dzięki nim powierzchnia budynku ma być w ciągłym ruchu. - Na elewacji wykorzystaliśmy szkło, które daje przestrzeń, ozdobny beton i stalową okładzinę. Materiały nowoczesne, kosztowne i ekskluzywne - dodaje Wojciechowski.

- Czegoś takiego w Katowicach nie ma. Ta inwestycja odmieni miasto - zapewnia Brzeski, który jest spokojny o chętnych na ten luksus. - Sprzedaż jeszcze nie ruszyła, a klienci już się zgłaszają - dodaje.

Analitycy uważają, że odtrąbiony niedawno kryzys na rynku luksusowych apartamentowców nie potrwa wiecznie. - Segment apartamentów i luksusowych penthouse'ów ma przed sobą przyszłość. Ten rynek w naszym kraju dopiero się zaczyna rozwijać. Chęć zamieszkania lub posiadania takiej nieruchomości, będzie więc wciąż bardzo duża. Potencjalni nabywcy mogą mieć pewność, że zainwestowane w ten sposób pieniądze będą bezpieczną i bardzo zyskowną lokatą - twierdzi Sebastian Saliński z Gold Finance.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Z łezką w oku, czyli co z Placem Tadzia?

Z blogu Prezydenta :

cyt.:
wcale nie chodzi o jakis meneli, jest to argument za zabudową placu kościuszki co najmniej trzeciorzędny. Tu chodzi o coś zupełnie innego, otóż taka inwestycja budowa wielopoziomej galerii handlowo- usługowej (w dodatku z kinem, którego nie ma w bytomiu) z parkingami podziemnymi to może być tylko i wyłacznie plus dla miasta, szczególnie naszego. Ta inwestycja ma kilka plusów:
1. stanowi podstawę pod odbudowę klasycznej roli centrum miasta. Centra największych miast Polski(a bytom jak na polskie warunki nie jest miastem średnim tylko dużym) nie wyludniają się po godzinie 18, gdy lokalni sklepikarze idą do domu, ale dopiero wgodzinach wieczornych zaczyna się tam życie, ludzie spotykąją się w knajpach, restuarcjach, chodzą na zakupy, idą do kina, galerii i taką rolę spełniać będzie galeria na kościuszki.
2. stanowi podstawę do odbudowy roli Bytomia przynajmniej wśród okolicznych miast. Grupa potencjalnych klientów galerii to nie tylko mieszkańcy Bytomia, ale Radzionkowa, Tarnowskich gór, Świętochłowic, Rudy Śląskiej, Zabrza, miejscowośći powiatu tarnogórskiego, Pyskowic. Ci ludzie będą tu przyjeżdzać i zostawiać pieniądze i zyskują na tym wszyscy nie tylko BPP i sklepy wynajmujące tam powierzchnie, ale takżę okoliczne resturacje, knajpki, galeria kronika może zyskać więcej zwiedzających itd
3. unikalność tego budynku (galerie w centrum miasta są w Polsce rzadkością), jego koncepcji nie tylko jako miejsca konsumpcjonizmu, ale także atrakcyjnej przestrzeni publicznej. Wizualizacje tego obiektu raczej mogą napawać optymizmem powiew nowości w zdegradowanym centrum Bytomia powinien cieszyć każdego komu dobro miasta choć troche leży na sercu. jeżeli o argument, że zaburzy to jakiś dotychczasowy ład urbanistyczny miasta jest to bezpodstwane , ponieważ do lat 70 plac kościuszki był praktycznie cały zabudowany, a z zabytkowością centrum też bym nie przesadzał nie mieszkamy w krakowie, paryżu czy gdańsku, żeby ściągnąc ludzi do nas nie wystarczy odnowić kamienic, trzeba wymyślęć coś w miarę unikalnego, ciekawego a wizja BPP taka jest. Poza tym galeria budowana jest na jakimś placu gdzie przechodzi droga krajowa a nie na rynku (wtedy też bym oponował)
4. wybudowanie takiego kompleksu podniesie standart usług i handlu w mieśćie, skoro na dworcowej dominują lumpeksy to najprostszym sposobem na ich wyplenienie jest stworzenie konkurencji z prawdziwego zdarzenia. w galerii powstaną różne sklepy zarówno luksusowe jak i o średnich cenach, każdy znajdzie coś dla siebie.
5 Kolejny plus rozwiązanie w dużej mierze problemu parkowania w mieście
6. ewentualne zablokowanie inwestycji stanowić będzie dowód dla innych potencjalnych inwestorów, że władze miasta Bytomia są niewiarygodne, a klimat inwestycyjny niekorzystny. więc rolą urzędu miejskiego powinno być jak najszybsze wydanie zgody na budowę a nie rozważąnie jakiś pomysłow pana Paczochy jako argument przedstawiąjący zbyt głośne otoczenie dla mieszkańców centrum, gdy mieszka się w centrum zawsze jest głośno. Jeżeli chcemy trochę choć podnieść Bytom to skorzystajmy z tej szansy, chyba że dalej wolimy by miasto umierało o 18 sklepy sprzedawały odzież drugiej klasy. Miasto już nie może sobie na to pozwolić czas nagli, okoliczne miasta nie tracą czasu www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-09 11:27

Ale na Boga nie w tym miejscu! Nie w sercu miasta! Piszesz o innych miastach, pokaż mi w którym powstał taki obiekt w jego samym centrum?
Nigdzie. Bo i nigdzie nie buduje się czegoś takiego pośród zabytkowych, renesansowych kamieniczek. Takie obiekty powstaja dalej od centrum lub na obrzeżach miast. Przykład - Zabrze - Multikino. Swoja drogą podziemne parkingi w miejscu podziemnych ruin grodu?
Ps.Powiedz mi jeszcze że architektonicznie to "coś" jest ładne i będzie się dobrze komponowało z charakterem pobliskich kamieniczek?

~Szatynka, 2007-01-09 15:46

obecnie centrum naszego miasta umiera o 18 to w nawet w trzykrotnie mniejszych tarnowskich górach aż tak nie jest. Bardzo dobrze że powstanie właśnie na tym placu, gdyż może stanowić to impuls do rewitalizacji całego centrum. trudno żeby w XXI wieku stawiano kamieniczki ale projekt dla mnie nie przypomina żadnej blaszanej budy tylko coś co jest zbudowane z pomysłem( w specyfikacji jest napisane że ma zostać wykończonej wysokiej jakości kamieniem i szkłem). jeżeli chodzi o serce miasta to właśnie dopiero teraz miasto będzie mogło stać się tym sercem, a bytomianie nie będą się już musieli tak wstydzić swego miasta zapraszając tu znajomych z polski i zagranicy. a tak w ogóle należy się cieszyć że w ogóle ktosś wydał 15 mln złotych by to kupić i jeszcze wydać ponad 50mln euro by to zbudować i wykończyć Bytom długo jeszcze będzie czekał na inwestycje rzędu takich sum.www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-09 17:02

Popieram szatynke

Budowa tego molocha nie powinna miec miejsca na pl.Kosciuszki,
jest wiele miejsc na iwestycje aktualnie okolo 10sztuk.

POZA TYM BYTOM NALEZY DO BYTOMIAN A NIE DO PREZYDENTA KTORY JEDNA MOZE DWIE KADENCJE itp BEDZIE PREZYDENTEM... czego dowodem byly ost.wybory, szkoda tylko ze pewnie sprzedajac nie swoja wlasnosc tej firmie pewnie napchal sobie kieszenie z kolegami...trudno juz nie odkrecimy tego :(

Najdogodniejszym miejscem na budowe bylo by miejsce w okolicy al.JPII a Kedzierzynskiej. bytom.pl
( http://sitplan.um.bytom.pl/start .php4 )

A nie wlasnie wsrod kamieniczek ze zdobieniami wiedenskimi...
Prosze myslec perspektywicznie takze pod katem wygladu srodmiescia!

Mam przed oczami obraz 5letniego molocha szarego od brudu zaharkanego i obsikanego przez meneli, popisanego sprayami.
Moloha kolo ktorego noca bedzie strach przejsc, bo nie wiadomo czy za rogiem ktos nie bedzie czekal z siekiera, by mnie zabic i okrasc...
Wyolbrzymiam teraz by zobrazowac sytuacje jaka sie wytworzy w kilka lat po budowie szklanego i blaszanego monstrum w srodmiesciu...

Juz jeden moloch stoi w centrum i nazywa sie Super Sam, tam to strach isc nawet w dzien bo mozna zarobic sliwke i byc okradzionym. Wiele moich znajomych tam oberwalo w bialy dzien.

No ale dobra zalozmy ze legalnie plac zostal sprzedany i zbuduja tego molocha...
Jestem przerazona bo by cos taki duzego postawic trzeba sie gleboko wkopac! A przeciez kilkanascie mentrow pod ziemia sa zabytkowe piwnice...Nie wyobrazam sobie tam garazy.
Zreszta motyw podziemnych garazy byl juz w wizjach fantasy poprzednich wladz, ale ostatecznie zadecydowano, ze nie bo srodmiescie sie zapadnie....
Wiec jak to jest z planami na budowe na to cudo?

Poczulam niesmak czytajac, ze nie ma u nas restauracji, kina, parku..
Poniewaz park jest,tylko trzeba tam przystrzyc drzewa krzewy,posadzic trawe i inne rosliny i uporzadkowac kosze...
Restauracji jest cala masa i knajp. Sklepow tez sporo. Pasaze z butikami mozna znalezc w Plejadzie czy w Silesi, do niedawna byli kina, nie wiem dlaczego zniknely :( Jedno mialo przeobrazic sie w Cytryne,ale chyba plan nie wypali...

Wiem ze moje narzekanie do niczego sie nie przyczyni, moze bedzie jedna z wielu literek dyskusji na temat placu Tadzia..
Ale nie zapominajmy ze pieniadze zarabione przez molocha nie wroca do budzetu miasta,bo wprowadza sie tam butiki i firmy spoza miasta.
Lokalni handlowcy w miescie- przynajmniej wiekosc bedzie pewnie zmuszona do zamkniecia wlasnych interesow przy Dworcowej itp. i tym samym zyskamy wieksze grono bezrobotnych.

Mam w sercu gleboka niewypowiedziana wiare jednak,ze powyzsze brudne moje wizje sie nie spelnia...

Mam tez wielka nadzieje ze chociaz dzieki postawieniu tego nowoczesnego blaszaka faktycznie marzenia o rewitalizacji srodmiescia stana sie faktem.
:)))

~b:, 2007-01-09 18:36

Zapomnialam dodac, przy hasle ze BYTOM NALEZY DO BYTOMIA, ze winno byc oficjalne referendum przeprowadzone wsrod mieszkancow miasta :]
Albo mam skleroze,albo takiego nie bylo :>?
Pamietam tylko oburzenai mieszkancow kierowane do Zycia Bytomskiego, jako jedynego medium w tym miescie :))

~B:, 2007-01-09 18:38

wśród ludzi zajmujących inwestycjami typu galerie wielofunkcyjne handlowo- rozrywkowe obiekty zlokalizowane w centrach miast nie tylko zdegradowanych nazywano są inwestycjami "czwartej generacji" czyli czymś więcej od pierwotnych obiektów typu np lidl, ich rozwinięciem typu np Plejada w Bytomiu oraz w tej hierarchii czymś wyżej od np silesii city center inwestycja mająca mieć miejsce w Bytomiu jest obiektem właśnie czwartej generacji. Jak powtarzałem już taka inwestycja jest celowo zlokalizwana w śródmieście a nie przy ulicy kędzierzyńskiej, żeby odbudowywać centrotwórczy charakter naszego quasi Starego Miasta. A sklepikarze zostaną poddani po prostu mechanizmowi wolnego rynku czyli dworcowa w Bytomiu może przestac być miejscem gdzie są second handy albo inne dziwne sklepy np wszytsko za 4złote bo chyba zauważyliście jak wygladają i jakie sklepy są na wolności w chorzowie albo zwycięstwa w gliwicach, jeżeli chcemy konserwować syf na dworcowej możemy zrobić skok do przopdu za 50 milionów euro. a jezeli chodzi o głebokość to spójrzmy na dziurę po kwartale tam sśmiało zmieściłby się jeden poziom parkingowy a nic się nie zawaliło www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-09 19:53

Chcecie przykładów? Oto one:
- Wrocław - Galeria Dominikańska na placu Dominikańskim w samym sercu miasta.
- Poznań - Stary Browar także w centrum.
- Gdańsk - Galeria Manhatan stojąca niedaleko ścisłego centrum.
- Gliwice - budowane jest centrum o nazwie Forum (tak się składa, że jest to inwestycja tej samej firmy, która kupiła pl. Kościuszki), znajdujące się zaraz obok głównego dworca PKP i autobusowego.
- Kraków - albo właśnie budowane jest albo już zbudowano centrum obok głównego dworca PKP, czyli kilka minut drogi piechotą od Rynku Głównego.
- Łódź - jeśli się dobrze orientuję, to tam też jest jakaś duża galeria w centrum.
- Warszawa - tam tego cała masa jest.

W całej Europie takie praktyki są stosowane, tylko Polacy tego zrozumieć nie potrafią. Jeszcze nie widziałem żadnego Poznaniaka niezadowolonego ze Starego Browaru lub Wrocławiaka gardzącego Galerią Dominikańską. Jak w Bytomiu stanie takie centrum, to każdy będzie się z tego cieszyć. Tak samo było z Unią Europejską - cała Polska się jej bała, a teraz wszyscy nie widzą w niej nic złego. W sumie rozumiem was, bo boicie się nieznanego.

Ja całym sercem popieram zabudowę placu Tadzia. Aktualny plac Kościuszki, to twór SZTUCZNY, istniejący nie od 100 lat, ale zaledwie od 20! Dwadzieścia lat temu stał tam cały kwartał budynków, który spełniał tą samą funkcję, którą będzie spełniać nowe centrum - były tam ekskluzywne sklepy, drogie restauracje i popularne kawiarnie. Plac Kościuszki to dla mnie takie samo miejsce jak dziury po wyburzonych kamienicach. Moim zdaniem trzeba to "zakleić", a nie trzymać, by pokazać potomnym, co komuchy zrobiły z miastem. ZABUDOWIE PLACU KOŚCIUSZKI MÓWIĘ TAK!

~MephiR, 2007-01-09 20:43

no tak piekne przyklady miast, ale zauwaz ze te molochy stoja glownie z dala od Rynq glownie przy dworcach ;) , a nie tak jak w naszym przypadku kilkadziesiat metrow na zachod od Rynq...

Oby wasz optymizm dal efekty :D
Nie czuje sie pesymistka, niemam tu zdania, jednak mam pare zastrzezen...
A co do komuchow,to fakt sprzedazy placu i chec wybudowania owej galerii to slad po komuchach ;)
(wypchali kieszenie i poszli)
zlosliwosc mnie sie czepia,wiec juz zamilcze :))

Grunt to dobry humor!

~B:, 2007-01-09 22:15

wg mnie wypali i będzie i parking i sklepy i nie będzie to moloch tylko budynek o dość dobrych walorach architektonicznych, zobaczycie że miasto zmieni się in plus w końcu jakiś powiew nowości wśród bytomskiego marazmu P.S. komunizm w Polsce skończył się w 1989 roku więc poprzednia ekipa nie była komunistami tylko członkami Sojuszu Lewicy Demokratycznej www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-09 22:45

Blisko Rynku, czy daleko... Nieważne. Ważne, że NIE na Rynku (chociaż moim osobistym marzeniem jest, by kiedyś odbudowano stary ratusz i kamieniczki zburzone przez komuchów).

~MephiR, 2007-01-09 23:20

Odpowiem MephiR na jego wpis pod wczorajszą notatką:

Słabo widzę znasz historię swojego miasta, oj słabo ... Radzą Ci poszperać, poszukać chociaż trochę wiadomości na ten temat, pooglądać stare fotografie Bytomia, których nawet w internecie jest pełno, wtedy przestaniesz być może pisać bzdury o mieście, w którym mieszkasz i przekonasz się jakie to miasto było kiedyś ładne, nim przyszli tacy, myślący podobnie do Ciebie i burzyli co się dało, budowali gdzie popadło, i to w szybkim tempie, a marnej jakości, a tym co jeszcze zostało zupełnie się nie przejmowali.

Co do tanich sklepików za 4 zł, to muszę Cię rozczarować... Za granicą też takie są. Przykład w Niemczech - Tacco, Urbanek i inne. Nawet powraca u nich handlowanie wprost ze straganów na ulicy, robiąc wyprzedaże upadających dużych sklepów sieciowych.Co raz częściej słyszę opinie od ludzi na stałe, od lat mieszkających za naszą zachodnią granicą, że teraz to u nas jest ładniej, wygodniej, ekskluzywniej, na poziomie.I nie pisz proszę, że w całej Europie jest przyjęte stawiać duże pawilony w samych i to najczęściej zabytkowych centrach miast, i tylko my Polacy jesteśmy tacy ograniczeni i zaściankowi, że nie potrafimy tego pojąć.Troszkę tej Europy zwiedziłam i nigdzie takich rzeczy nie spotkałam.

Jako przykład podałeś Kraków ... Jeśli masz wyobraźnię, to wyobraź sobie budynek, podobny do tego który ma stanąć na naszym Pl.Kościuszki postawiony obok Sukiennic, albo w Poznaniu na jego rynku, albo w Warszawie na Starówce ... Teraz kumasz bazę? Podobałby Ci się taki Kraków, Poznań, Warszawa?...
W centrum, w pobliżu centrum, a w dzielnicy centrum to spora różnica.
Jeśli chcesz nadal na ten temat podyskutować zapraszam na http://bytom.tk/ind ex.php
Temat znajdziesz bez problemu.

~szatynka, 2007-01-10 03:19

Spójrzmy na chociażby śląskie miasta każde z nich ma coś czego my nie mamy zabrze ma multikino, dom muzyki i tańca, gdzie odbywają się koncerty i jeszcze teatr choć widać tam jeszcze poprzednią epokę to jednak jest. Chorzów ma bardzo dobry teatr rozrywki i większą część WPKiW, gliwice i katowice wyprzedzają nas już o właśćwiei dziesięciolecia. Więc jeżeli ktoś się będzie zastanawiał czy pozwalać komuś inwestować 50 mln euro w naszym mieście to w ogóle jest dla mnie niepoważnym człowiekiem tym bardziej ze BPP zobowiązało zbudować się w centrum 2 sale o przeznaczeniu kulturalnym. W ogóle porównywanie Bytomia do krakowa albo wrocławia jest trochę nie na miejscu te 2 miasta to dziedzictwo światowej kultury, a sukiennice bądź kościół mariacki bądź ostrów tumski zna każdy mały Polak, więc czym innym byłoby naruszenie tych symboli, a czym innym jest zabudowa jakiegoś placu w Bytomiu. Gdzie tam byłoby to naruszenie świętości tu jest to zabudowa nienatutralnie pustej przesztreni. Oczywiście były tam kamienice ale dziś nikt ich nie będzie odbudowywał a ten budynek jak już mówiłem nie jest molochem a wizualizacje pokazują że jest nawet atrakcyjny a przede wszystkim oferta jego jest na tyle szeroka że trafioa do wszystkich w końcu wszyscy czy chemy czy nie jesteśmy konsumentami www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-10 08:01

Moze i madre slowa...
Nie mniej nie zgadzam sie z porownywaniem do Krakowa!
To wlasnie przez nasze miasto przebiegaly pierwsze glowne szlaki handlowe w sredniowieczu, kiedy bylismy tylko zwyklym grodem wiejskim!!
W koncu u nas bylo srebro, olow, potem wegiel i masa kupcow z innymi kowarami.
A zeby bylo zabawniej nasze miasto predzej otrzymalo prawa miejskie od Krakowa. Wiec szacunek nam tez sie nalezy. :)
Dla niedowiarkow cytat ze strony o Krakowie:
"W roku 1257 miasto otrzymało nowe prawa. Wytyczono wtedy Rynek i do dziś zachowaną sieć ulic w obrębie Plant. " w tym roku beda obchodzic swoje 750lecie :))

Niestety przez lata mielismy u wladzy imbecyli, ktorzy nie zdolali wypromowac naszego regionu, a tym bardziej miasta...
Jacys idioci dopuscili, by nasz zamek zamienial sie w totalna ruine, wojny natepnie doprowadzily do rozebrania murow i zaginiecia wszelakiej dokumentacji, ze dzis szukamy wlasnego zamku-zenada...jak tak wszystko mozna puscic w niepamiec...

Ktos mi kiedys z odwiedzajacych Bytom rzekl: ze gdyby dopiescic kazda kamienice w srodmiesciu i centrum, Bytom ze wzgledu na swoja zabytkowa architekture moglby byc piekniejszy od Pragi....

Poza tym ile znanych ksiazat i osobistosci tu mieszkalo/przebywalo, moznaby bylo to jakos uwydatnic, np. malenkie muzea przyblizajace pamiec tych ludzi mogly by w tych miejscach powstawc etc.
(w naszym miescie jest zatracony patriotyzm lokalny :| )

Wlasnie potega w rozwoju miasta tkwi w przypominaniu o historii oraz dbalosci o kazdy chodniczek, dach, balustrade, cegle, latarnie,l aweczke, trwaniczek czy krzaczek :)) tak by mieszkalo sie przyjemniej, a turystom spacerowalo bezpieczniej i z zachwytem.

Tak pomyslalam o Kazimierzu Dolnym. Wala tam drzwiami i oknami turysci by spedzic tam sylwestra i podziwiac architekture....
A maja oni tylko do poszczycenia sie pare kosciolow i pieknych zadbanych pare kamienic; no i akurat szczesci im sie, bo maja baszte i resztki zamku :)

My za to mamy piekna choc burzliwa historie, wspaniale zabudowania zabytkowe, ruiny palacyku w Miechowicach. Swietne tereny zielone (parki,laski DSD,Stolarzowice etc). Wspaniale zabytki koscielne (do najcenniejszych nalezy NPM ktora jest jednym z pierwszych w regionie kosciolow, sw. Trojca czy Malgorzatka-b.historyczne wzgorze!), mamy cala mase pokopalnianych zabytkow, ktore trzeba odswiezyc i zorganizwoac cos w nich ciekawego do zwiedzania. W nich w zasadzie mozna porobic galerie sztuki. Mamy z rewelacyjna scena, piekna Opere Slaska i BCK, mamy slynna Kronike, piekne cmentarze, rozkradane...
W innch miastach sa nasze rzezby i inne historyczne i cenne zabytki.
Wiele rzeczy zginelo z naszego miasta; zaczelo sie od lwa o ktorego jest walka z Warszawa, okazalo sie, ze zaginely piekne witraze schowane do skrzyni na czas remontu jednego z budynkow, Ruda Slaska ma naszego aniola z Mater Dolorosa, a my tylko jego kopie :/
Do tego zlodzieje nie oszczedzaja i kradna drewniane i kute, zabytkowe elementy zdobiace kamienice...a ile jest rzeczy o ktorych nie wiemy?

Krakow oprocz Wawelu, fortyfikacji i rozslawionego Mariackiego ma takie same rzeczy jak My :P

I co pokusi sie ktos zaprzeczyc tym slowom ktore tu sporzadzilam?
Zaprzeczy ktos, ze to miasto nie ma olbrzymiej wartosci?
Polecam wycieczke do Biblioteki przy pl.Sobieskiego i poglebienia wiedzy o naszym miescie, jest w niej taki dzial historyczny w ktorym sa przerozne zbiory i wystarczy isc tam z dowodem osobistym, majac troche czasu, usiasc i utopic sie w masie pieknej historii miasta :)

Serdecznie pozdrawiam, szczegolnie tych niedowiarkow, ktorzy mysla ze w naszym miescie inwestycje to jedyna droga do sukcesu.
Owszem maja one byc napedem, ale musza one wspolgrac z cala reszta.
A poniewaz male szanse sa na nie powstanie obiektu na pl.Tadzia, ponawiam tu swa nadzieje, ze nie zaszkodzi on miastu.
Nie chcialabym by za 2 lata ruszyla budowa i by okazalo sie ze rozkopia caly plac i tak jak budynki przy Kwietniewskiego i Webera staja puste, tak plac Tadzia bedzie wiecznie rozkopany, a my mieszkancy bedziemy musieli te dziure obchodzic dookola...

Wtedy to juz doslownie beda mowic, ze Bytom to dziura zabita dechami :|

~B:, 2007-01-10 12:15

Wiesz co gościu, Ty chyba masz jakiś drobnomieszczański kompleks niższości, żeby o własnym mieście, w którym mieszkasz a być może się w nim nawet w nim urodziłeś mówić, że to nie Kraków, czy nie Poznań i co mi tam jakiś placyk, niech szlak trafi historię, zabytki czy inne tam. Rozejrzyj się człowieku, mało Ci w Bytomiu galerii, restauracji, kafejek?
Mamy to co mamy , ale nawet to jest cenne i zabytkowe.Pewnie mieszkasz gdzieś na "nowoczesnym" blokowisku, bo inaczej byś wiedział, że chcąc wymienić sobie okna, mieszkając w takiej kamieniczce, jakie stoją przy pl.Tadzia, ale nie tylko, trzeba mieć zgodę konserwatora zabytków. Bo te domy czy Ci się to podoba, czy nie, są zabytkamii takową ewidencję posiadają. Polecam lekturę o Bytomiu, a przynajmniej fotografie, być może Twoich nawet przodków z Bytomia, to może coś zrozumiesz.
Kina nam brak owszem, ale miast szukać inwestora dla tego projektu, poprzednie władze powinny go poszukać dla kina Gloria, czy poprzedniego Bałtyk. Ale to już inna historia.
A co do projektów, to ja (nie wiem jak Ty) pamiętam niedawne jeszcze zachwyty nad pewnym wykonanym już dzisiaj (niestety) projektem - Rynkiem czy jak wolisz Placem Czerwonym. Ten też jako projekt wyglądał nienajgorzej.

~szatynka, 2007-01-10 13:58

Szat6ynka ja czaje baze... :)
Kocham Olsztyn,Bielsko, Wroclaw i ...jak wiekszosc Krakow...

Co do Krakowa wlasnie Ci od ochrony zabytkow w miescie, pomimo ze jakas przestrzen na rynku jest nie pozwolili by do budowy blaszaka na rynku glownym!
Jest obok jeszcze Rynek maly gdzie parkuja samochody, tam jednak tez by tego nie wybudowali,boto za blisko serca miasta (czyt.rynek).

Tylko bezmozgowcy naszego miasta szukaja dla siebie wytlumaczenia by dopiac swego :]
Smutna prawda,ale skoro pisza o ogromnych plusach tego to czekam z niecierpliwoscia na te plusy....
mniejszym i srednim handlowcom naszego miasta juz wspolczuje...

~B:, 2007-01-10 11:12

Widać, że to ty nie znasz historii tego miasta i nie oglądasz starych zdjęć. Porównaj sobie wygląd placu Kościuszki z początku XX wieku z tymczasowym i znajdź jedną różnicę. Jeżeli uznasz, że wtedy też było widać kościół z Dworcowej, to gratuluję - potrafisz widzieć przez ściany. Plac Kościuszki w obecnym kształcie jest SZTUCZNYM TWOREM. Pierwotnie znajdował się tam kwartał budynków, który czynił to miejsce najbardziej ekskluzywnym w mieście i okolicy. Teraz placu Tadzia nie można nazwać ekskluzywnym... Nowe centrum znów do tego doprowadzi.

Nie wiem dlaczego wszyscy tak uczepili się bezsensownego argumentu, że na Krakowskim, czy Wrocławskim Rynku galerii się nie stawia. A czy na Bytomskim się stawia? NIE! Stawia się na placu, którego nigdy nie powinno być, który w północnej części jest martwy, a na ławkach siedzą tylko menele. A co do pobliża centrum... Galeria Dominikańska i Stary Browar są w SAMYM CENTRUM, a nie w jego pobliżu.

Jeżeli chcecie o tym porozmawiać, to zapraszam na http://www.forum.bytom.pl

W architekturze wyrozna sie dwa terminy srodmiescie-czyli scisle serce miasta jak rynek i przylegle place i uliczki oraz centrum jakos srodkowa czesc miasta czyli wszystko to co otacza owe serce :) Dalje to juz sa dzielnice porozmieszczane...

~B:, 2007-01-10 16:40

Nie ładnie ... Wiem że byłeś na naszym forum, bo Cię Widziałam, szkoda tylko że nie przypatrzyłeś się fotografiom Kaiser Franz Josef Platz kiedyś i dzisiejszemu placowi Kościuszki ... Sam przyznajesz w swoim wpisie że to miejsce ma już przeszło sto lat. Owszem, kiedyś było to miejsce dużo mniejsze jako, sam plac, ale i wtedy nosiło nazwę placu, a i w czasie wojny był to Adolf Hitler Platz.Od kiedyś do dzisiaj istotnie został przebudowany, co nie zmienia faktu że jest placem. W czasach swej świetności nazywano go też bulwarem i tam rozkwitało życie towarzyskie.
Dzisiaj jest zaniedbany, to też fakt, ale nie lepiej przywrócić mu wygląd przyzwoitego skweru i mieć w tym ciasnym i dusznym mieście choć skrawek "placu" (w znaczeniu miejsca, przestrzeni) i przypilnować porządku, niż wstawiać w niego dla mnie architektonicznego potworka, a dla Ciebie współczesny cud duńskiego inwestora???
Czy wszystko umiesz przeliczyć na pieniądze, które ci wspaniałomyślni wykonawcy zapłacili?
A swoją drogą, to kiedy dożyjesz starości. to podpierając się laską też będziesz po galeriach w takich obiektach biegać? Czy może nim spoczniesz na ławeczce, by odpocząć chwilkę niezłą wędrówkę sobie urządzisz? Pomyśl o tym , nikt nie będzie wiecznie młodym, Ty też.
W Bytomiu mieszkają nie tylko ludzie młodzi i biegający po mieście, galeriach, marketach i multikinach.

~szatynka, 2007-01-10 17:09

jeżeli chodzi o moją znajomość historii to wszystkie te fakty są mi znane tym bardziej że jeszcze kiedyś w latach 90 byłem laureatem jakiegoś konkursu o historii Bytomia organizowane przez urząd miasta albo Muzeum. a jeżeli chodzi o kompleks niższości to go nie mam, gdyż jestem zadowolony że mieszkam właśnie w Bytomiu i to że tak gorąco popieram zabudowę tego placu przez BPP to wyraz tego że dobro miasta leży mi na sercu. Pomimo tego niezaprzeczalnym faktem jest że nie dogonimy takich mkiast jak wrocław bądź kraków bo to jest zupełnie inna "liga" miasta rozpoznawane na świecie, mające bardzo duże lobby w stolicy, centra kultury, sztuki i historii. Oczywiście, że niegdyś przecinały się tu szlaki handlowe, a wzgórze małgorzatki jest starsze niż kraków ale jakie to ma dziś znaczenie jest wolny rynek, przewartościały się role różnych miast i zadaniem naszego miasta może być prześćignięcie miast w naszej aglomeracji by po jakimś czasie stać się w ogóle równorzędnym partnerem dla gliwic bądź katowic. Dlatego odmowa inwestycji wartości 50mln euro mogącej odtworzyć centrum miasta z prawdziwego zdarzenia byłaby jak strzał w głowę. Bytom posiada bardzo dużą liczbę placów że wymienię Sikorskiego, Akademicki, grunwaldzki, sobieskiego, klasztorny, słowiański nie mówiąc o rynku jest jeszcze park miejski więc są miejsca gdzie można pójść na spacer bądź posiedzieć na ławeczce. zreszta w szerokiej perspektywie gdyby odbudowano ratusz z kamieniczkami i wyprowadzono tramwaje z pl sikorskiego łącząc te konceppcje z placem kościuszki byłoby bardzo ładnie. ale mówiąc realnie miasto o takiej kondycji jak Bytom nie może sobie po prostu pozwolić na zignorowanie tej inwestycji. aha a jeżeli w bytomiu jest dużo knajp(może jeszcze o wysokim poziomie- może na średnim suplement i jazz) galerii bądź teatrów to polecam przejachac sie autostradą do krakowa (skoro już niektórzy traktują te miasta jako równorzędne) i zobaczyć co to jest lokal albo klub (nie w sensie dyskoteka). choć wystarczy do katowic... www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-10 17:40

aha i kraków bądź wrocław a nawet katowice to miasta uniwersyteckie a to już powoduje że są co najmniej o 2 kasty wyżej www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-10 17:42

Sorry ale ja pasuję. Z takimi argumentami, że w Bytomiu zostało jeszcze parę placów (pewnie też wiesz jak je zagospodarować i co tam by można było jeszcze "wsadzić"), pieniądze - przecież nam za to zapłacą i tramwaje też wysłać w kosmos, bo jeszcze i plac Sikorskiego został, nawet nie chce mi się polemizować.

Pewnie nawet nie wziąleś pod uwagę kwestii praw własnościowych do gruntów nabytych przez inwestora, któremu może zachcieć się za lat ? zmienić plany co do tego co i kto ma z tym placem zrobić ...
http://bytom.tk/portal.php

~szatynka, 2007-01-10 18:01

tzn ja przedstawiłem już argumentację dotyczącą plusów budowy bodajże pod notką z wczoraj i to właśnie one powodują że ta inwestycja winna być zrealizowana natomiast argumnet o placach był podniesiony przez kogoś innego tweirdzącego, że gdy nie będzie placu Kościuszki to nie będzie gdzie odpocząć starszym ludziom czy coś takiego, jeżeli to jest argument przeciw to ja pasuję, bo to jest nic wobec plusów www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-10 18:17

drogi PPA a skoro juz tak kwitnie dyskusja miedzy nasza trojca, poza tymi plusami czy moglbys nam powiedziec jakie widzisz tej inwestycji minusy?

Co do wypowiedzi ze mamy wiele placow...owszem sa one w centrum, w srodmiesciu mamy dwa place Sikorkiego i Rynek i Tadzia, ktory zostal sprzedany.
(cisna mi sie slowa: jak Jezuz przez Judasza :P w ostatecznosci jednak jak by sie tak zastanowic to J.Ch. umarl na krzyzu by zbawic swiat...oby wiec sprzedaz Tadzia zbawila Bytom!)

Nalezy zauwazyc, ze na pl. Sikorskiego jest ruch uliczny (glosne tramwaje i samochody i masa ludzi, a wiadomo gdzie tlum trzeba sie pilnowac, bo mozna nawet nie odczuc bliskiego spotkania z kieszonkowcem).
Na rynku nie ma lawek z oparciami jest kilka drzewek,smierdzaca fontanna, a jak stoja ogrodki to pelno piwoszy i mlodziezy chacharskiej, ktora po spozyciu alkoholu jest agresywna...
Moze sie myle, ale Tadziu byl wyjatkowy, mial mnostwo kwiatow, krzewow i pare drzew, duzo laweczek i mniej tloczno na nim bylo i mialo sie oglad na historyczne kamienice...balkon z ktorego Hitler przemawial, a obok zeby bylo smieszniej budynek podziemia...Miejsce gdzie Hakuba czesto bywal... bez liku mozna by wymieniac.A przede wszystkim byl ZIELONY lisciasty a nie czerwony betoniasty :) Tam snulo sie okno na historie, teraz bedzie nieco inaczej :]

Staram sie byc optymistka co do tej inwestycji.
Jednak chetnie poznalabym panskie obawy, bo narazie zelazna reka pan broni plusow tej budowy :)
A jakie pan widzi minusy?

~B:, 2007-01-10 19:17

Praktycznie nie widzę minusów tej inwestycji, ale to nie znaczy że po niej wszystko będzie już pięknie i wspaniale jeżeli chodzi o rewitalizację centrum. Prezydent powinien umięjętnie wykorzystać środki z funduszu Urban na rewitalizację zdegradowanych centrów miast, zacieśnić współpracę z prywatnymi właścicielami kamienic i w pewnym momencie podjąć starania o gruntpowną przebudowę rynku, który właśnie powinien być bardziej zielony, pozbawiony wielkopowierzchniowych ogródków piwnych ( czyli spełniał by funkcję rekreacyjno- reprezentacyjną) i wzbogacony o odbudowaną zachodnią pierzeję rynku z ratuszem (już całkiem subiektywną opinią jest likwidacja salonu mebli bodzio i w jakieś szerszej perspektywie bloku przy strażackiej- chodzi tu o walory estetyczne oraz podnoszące prestiż). Więc w dalekiej perspektywie tam będzie można odpocząć i kulturalnie zjeść obiad, pozwiedzać galerię, wybrać się na koncert bądź wypić drinka, a jeżeli chodzi o dzień dzisiejszy to plac grunwaldzki posiada jakiś zasób ławek podobnie Rynek, ale większy spokój jest dopiero w parku miejskim, który prawdę mówiąc nawet niezrewitalizowany jest dość ładny.
Jak mantrę powtórzę, że jeżeli ktoś inwestuje 50 mln euro to należy go gorąco popierać a nie stwarzać atmosferę nieufności (chodzi o władze miasta), a w szczególności ignorować apele radnego Paczochy, który szerzy pewnego rodzaju nihilizm, ale o jego nieoficjalne wykluczenie z życia politycznego apelowałem już niegdyś w jakimś artykule na www.ppa.blox.pl

~PPA, 2007-01-10 22:03

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Z czego Ty wywnioskowałaś, że mam gdzieś swoje miasto? Tu się urodziłem i tu zamierzam umrzeć. Kocham Bytom jak nikt inny i chcę dla niego jak najlepiej. A tak dla Twojej wiadomości - mieszkam w kamienicy w starej części Rozbarku, na ulicy Brzezińskiej (niegdyś jednej z bogatszych, a dziś jednej z biedniejszych i najbardziej zaniedbanych). Nigdy w życiu nie chciałbym mieszkać w bloku. Tyle przygód w starym budownictwie przeżyłem, tyle wiaderek z węglem nanosiłem się na trzy piętra, tyle historii o moim budynku słyszałem, że przenigdy nie chciałbym się z niego wyprowadzić. Poza tym moja rodzina mieszka w tej kamienicy, w tym samym mieszkaniu już od wielu pokoleń. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, jak pewnie jesteś przesiedleńcem z Lwowa i Twój ród wcale nie jest związany z tym miastem...

Moim osobistym marzeniem jest odbudowa zburzonych kamienic i ruin pałacu w Miechowicach. Niestety zdaję sobie z tego sprawę, że to raczej nie nastąpi, ale miło czasem zamknąć oczy i przejść się po granitowym bruku zabytkowych uliczek Bytomia.

A co do kina Gloria - zarzucasz mi że wolę wielkie multipleksy, ale nie zdajesz sobie sprawy z tego, że wydzwaniałem do właściciela łódzkiej Cytryny, by dowiadywać się co dalej z projektem i czy są jeszcze jakieś szanse, że w Bytomiu zostanie otwarta filia. Najłatwiej powiedzieć, że ktoś ma wszystko gdzieś, bo zapewne Twój wódz - Paczocha - tak Ci kazał mówić na wszystkich ludzi, którzy chcą poprawić sytuację w mieście, a nie doprowadzić do jego bankructwa.

I chciałbym Cię uświadomić, że Bałtyk został zamknięty nie z powodu złej sytuacji finansowej, ale złego stanu budynku, w którym się znajdował. Gdyby tamta kamienica została wyremontowana, to zapewne do dziś mielibyśmy dwa kina w Bytomiu, bo w dwójkę łatwiej sobie poradzić z konkurencją.

A za zczerwienieniem Rynku nigdy nie byłem, ale lepsze to, niż rozkopana dziura otoczona blachą, która szpeciła serce Bytomia przez lata. Jeśli tego nie pamiętasz, to Ty lepiej zapoznaj się ze zdjęciami tego miasta, bo chyba nie wiesz gdzie żyjesz.

Jeśli nie chcesz, by zabudowywano dziury po wyburzonych kamienicach, bo Twoim zdaniem nie pasuje to do naszego miasta, to lepiej się z niego wyprowadź - swoim gadaniem działasz tylko na jego szkodę.

Teraz odpowiedź na Twoje pytanie - "Rozejrzyj się człowieku, mało Ci w Bytomiu galerii, restauracji, kafejek?" - Tak, mało mi. Bytom dawniej był znacznie żywszym miastem, w którym znacznie więcej się działo i znacznie więcej było do robienia. Dziś trzeba wybierać pomiędzy kilkoma lokalami. To nie jest dobry wynik dla miasta z taką ilością ludności, z taką historią i taką tradycją.

Zabudowa Placu Kościuszki jest szansą nie tylko na "reanimację" serca Bytomia, ale także na poprawę jego wizerunku, bo obecny plac nie jest do d**y podobny.

~MephiR, 2007-01-10 22:20

Oj pojechałeś po bandzie ... ale uważaj, bo ze mną zacząć, to tak jakbyś na minę wleciał. Otóż pragnę Cię uspokoić i uświadomić, że jestem rodowitą bytomianką, 27 lal przeżyłam w Szombierkach, 6 również na Rozbarku, prz ul.Tuwima, więc tuż przy kopalni Rozbark.Rodowód mojej rodziny jest związany z Bytomiem i innymi miastami na śląsku i m.in. z Krakowem, o którym tyle się rozpisywałeś.
Mnie podobnie jak Tobie zależy na Bytomiu, tu żyję ja, moje dzieci i moja rodzina, inaczej już dawno bym stąd wyjechała i to nawet nie do innego państwa, ale może i miasta w Polsce.Jednak to nie ludzie tacy jak Ty będą o tym decydowali, gdzie powinnam mieszkać, a gdzie nie i co mam mówić, pisać i myśleć. To wolny kraj i nie Ty w nim ustalasz normy co jest, a co nie jest szkodliwe we własnej, wolnej wypowiedzi.
Nie mam wodza, bo nie należę do jakiejkolwiek organizacji, ani partii, do PdB też nie.
Co do Kina Bałtyk to miałam na myśli właśnie inwestora który porwałby się na taki - gruntowny remont, bo tylko taki inwestor z pewnie sporym kapitałem może porwać się na coś takiego.A znając życie kapitał trzeba by mieć spory, by to miejsce doprowadzić do funkcjonalności iporządku.
Kilkanaście lat temu, interesując się możliwością dzierżawy lokalu Akwarela przy ul Piekarskiej, dowiedziałam się w wydz. geodezji, że ten lokal nie nadaje się na jakąkolwiek działalność, ani handlową, ani usługową , jego stan techniczny wymaga kapitalnego remontu całej kamienicy, przy zapewnieniu na czas remontu jej mieszkańcom mieszkań zastępczych. Powiedziano mi, że tylko jakaś duża firma, koncern np. Cocacola mógłby sobie pozwolić na takie koszty.
Stąd wiem, że remonty obiektów, pomieszczeń w starych kamienicach, które często są pod ochroną konserwatora zabytków, czekają tylko na inwestora z dużym kapitałem, albo na prawowitego właściciela.
Jeśli chodzi o Rynek, to "załatanie" dziur, októrych piszesz mogło zupełnie inaczej dziś wyglądać. No właśnie mogło ... Czas przeszły. Teraz mamy to co mamy.
Co do lokali, to żeby do nich chadzać, trzeba mieć pieniądze, żeby mieć pieniądze trzeba mieć najpierw pracę. Sam się rozejrzyj ilu Bytomian stać dzisiaj na wędrowanie po lokalach, kafejkach, galeriach, na drinkowanie, zachwycanie sie muzyką jazzową, czy nawet kino. Nie jest to oczywiście argument, żeby w Bytomiu nic z kultury szeroko pojętej nie powstawało, ale większość mieszkańców ma większe problemy egzystencjalno-bytowe, przy tak dużym bezrobociu w mieście niż rozrywki społeczno-kulturalne.Cociaż nie tylko. Spróbuj w Szombierkach wyjść na spacer, po 18-stej jesienią i zimą ze względu na bezpieczeństwo odradzam. Do spacerów został Fazaniec bez ani jednej ławeczki i stadion, z zasypanym basenem, którego okrążanie może się po kilku spacerach serdecznie znudzić. O ławkach, można zapomnieć, takowych tu od lat nie ma.
Na przyszłość radzę Ci nie przybierać tak ostrego w swych osądach innych osób tonu. Zwłaszcza jeśli nie masz zielonego pojęcia o tych osobach. Na koniec powiem Ci, że pozostaę przy moim forum http://bytom.tk/ind ex.php, i nie będę się wypowiadać forum na reklamowanym przez Ciebie, chcąc uniknąć takiego właśnie traktowania ludzi o innych niż Ty poglądach, jakiego przykład właśnie tutaj przedstawiłeś.

~szatynka, 2007-01-11 03:29

szatynko nie denerwuj sie ten czlowiek zbladzil bo jest b.mlody, gdyz pewnie jest miedzy 18 a 22r. zycia ;)
Dobrze jednak jest wymienic poglady, najwazniejsze by nie obrazac przy tym innych :)
Podoba mi sie ta Twoja wypowiedz :P
Pozdrawiam!

~B:, 2007-01-11 13:18

B, ty za to nie wiesz to ma tam stanąć. To nie będzie Tesco, czy Real. Przejdź się na plac Kościuszki i przeczytaj, co napisano na tablicach informacyjnych i przyjrzyj się wizualizacjom.

~MephiR, 2007-01-11 11:07

Slucha jakbym nie wiedziala to bym tak nie pisala.
Sprawe dobrze znam wbre temu co pisze i tym bardziej boli mnie serce, i nie chce doczekac sie moich tu przytoczonych przykladow za iles lat dot.tego jak to miejsce bedzie wygladac w kilka lat po rozpoczeciu budowy.
Chyba nawet zaczne sie modlic w tej intencji by bylo rzeczywiscie tak jak piszesz.
Ciezko jest jednak z moja wiara w to co piszesz...

~B:, 2007-01-11 13:22

Newsy 2008

Cytat:polceam dzisiejszą Wieżę CiÂśnień piątkowy dodatek do wrocławskiej Wyborczej. jest w niej dwustronnicowy artykuł pod tytułem "Jak w Polsce Ludowej budowano Wrocław"



Jak w Polsce Ludowej budowano Wrocław

Beata Maciejewska 2008-01-24, ostatnia aktualizacja 2008-01-24 17:23

Kosmonauci radzieccy, którym pokazano wrocławskie osiedle Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, ocenili z podziwem: Wot, kurort! Twórcy peerelowskiej zabudowy Wrocławia najpierw byli awangardą architektury, potem usłyszeli, że zniszczyli miasto koszmarkami, a teraz mają zostać klasykami.

- Zwykła mieszkaniówka - macha rękę projektant osiedla Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, dziś już tylko Przyjaźni, prof. Witold Molicki.

Mieszkaniówka, owszem, ale wcale nie taka zwykła. Nie minęło trzydzieści lat od zakończenia budowy osiedla, a już aspiruje ono do rangi zabytku. Tak jak wieżowce na placu Grunwaldzkim, plac Nowy Targ czy szkoła przy Górnickiego. Szarobure, zniszczone, dowolnie poprzerabiane, znalazły się na liście najcenniejszych dzieł powojennej architektury Wrocławia, którą ułożyła grupa architektów i historyków sztuki pod kierownictwem dr hab. Agnieszki Zabłockiej-Kos z UWr.

Specjaliści chcą, żeby ok. 60 pojedynczych budowli i osiedli mieszkaniowych chronić jak zabytki. Nie zezwalać na wyburzenia i przeróbki, a zabiegać o rewitalizację i to z poszanowaniem projektu autora. Architekt miejski i dyrektor departamentu architektury UM powiedzieli już "tak", choć dyskutują jeszcze nad zawartością listy.

A autorzy docenionych dzieł dziwią się: najpierw byli awangardą wrocławskiej architektury, potem słyszeli, że zniszczyli miasto peerelowskimi koszmarkami, a teraz mają zostać klasykami.

Jadwiga Hawrylak-Grabowska, Witold Molicki, Zenon Prętczyński i Jerzy Tarnawski. Razem zbudowali pół Wrocławia. Zaczynali projektować w czasach, gdy trzeba było wznosić domy bez cegieł i dachówek, przestrzegać normatywu i kombinować, jak z betonu zrobić marmur. Trochę zazdroszczą młodym architektom, że mają dobre materiały i inwestorów z wyobraźnią. Ale za to oni poradzą sobie w każdych warunkach. Kto pamięta PRL, wie o czym mówią.

Władza wie wszystko lepiej

i wszystko trzeba było z nią uzgadniać. Jerzy Tarnawski wspomina, że projektował plac Nowy Targ (razem z żoną Anną, Włodzimierzem Czerechowskim i Ryszardem Natusiewiczem) przy otwartej kurtynie. W Klubie Dziennikarza przy Podwalu stały makiety budynków i mieszkań. Wrocławianie oglądali, dyskutowali, choć decyzje i tak podejmował Komitet ds. Urbanistyki i Architektury w Warszawie.

Jerzy Tarnawski: - Często słyszeliśmy "nie". W latach 1959-1960, zanim ruszyły prace na Nowym Targu, stanął budynek przy ul. Szewskiej 29-31. Zaprojektowaliśmy w nim m.in. dwupoziomowe mieszkania, połączone z pracowniami na poddaszu dla plastyków i architektów. Ten pomysł miał być powielony w domach przy Nowym Targu. Ale władze oświadczyły, że wysokie dachy za dużo kosztują i dwupoziomowe mieszkania pozostały na papierze.

Podobny los spotkał projekt kolorystyki osiedla. Miało być barwnie. Nieżyjący już artysta plastyk Arkadiusz Włodarczyk zaprojektował elewację, którą architekt z Wrocławia przedstawił w Warszawie. - Usłyszeliśmy: "Projekt został zaakceptowany, pod warunkiem, że wszystko będzie szare" - mówi Tarnawski.

Czasem jednak władza dawała się przekonać. Witold Molicki poszedł z projektem osiedla Przyjaźni Polsko-Radzieckiej do Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Nie dlatego, że I sekretarz był znawcą architektury, tylko musiał dać zgodę na krzywizny: najdłuższy, piętnastoklatkowy budynek osiedla ma kształt trójliścia, a budynki skrajne układają się w łuki. Budowlańcom to się nie spodobało, chcieli długich i prostych budynków, kończących się tępą ścianą szczytową, żadnych wykuszy, zero udziwnień. Przy czym kategorię "zbędne udziwnienia" traktowali bardzo pojemnie.

Jerzy Tarnawski: - Zaprojektowałem przy Grabiszyńskiej budynek dla Elwro. Miał balkony przesłonięte w części drewnianymi żaglami, żeby można było suszyć pranie bez epatowania przechodniów widokiem bielizny. Wykonawca zrobił metalową balustradę i słowa mi nie powiedział. Gdy w latach 80. pracowałem w Algierii, doznałem szoku, bo tam odkryłem, że z architektem ktoś się jednak liczy.

Okazja czyni mistrza

Bywały jednak inwestycje, przy których architektowi pozwalano na więcej. Zenon Prętczyński w 1958 roku projektował szkołę podstawową przy Górnickiego 20. Szkoła była wyjątkowa, bo władza chciała nią uczcić 10-lecie Ruchu Obrońców Pokoju. Ruch, zainicjowany we Wrocławiu w 1948 roku, był prosowiecki, ale światowy. Na uroczystość wmurowania kamienia węgielnego przyjechała m.in. brazylijska pisarka i członek parlamentu indonezyjskiego, więc władza uznała, że masówki nie wypada im pokazywać. I architekt puścił wodze fantazji: klasy dwustronnie oświetlone, zamiast korytarzy sale do rekreacji, hala sportowa, boiska oraz amfiteatr z ekranem, przystosowany do imprez szkolnych i projekcji filmów.

Zenon Prętczyński: - Aby klasy były dwustronnie oświetlone, trzeba było zastosować moduł konstrukcyjny o rozpiętości 8 m, a ten typowy miał maks. 6 m. No i zaczęło się. Wykonawca monitował w Komitecie Wojewódzkim PZPR, nachodził mojego dyrektora i nie budował. Za to donosił do prasy, że opóźnienia są z mojej winy, bo źle zaprojektowałem klatki wind! Tylko że w szkole nie było żadnych wind Dyrektor pojechał mi po premii, bo powiedział, że nie będzie się za mnie ciągle tłumaczył. Ale ja byłem uparty i projektu nie zmieniłem.

Wyrozumiałym inwestorem była też Politechnika Wrocławska, na zlecenie której Jadwiga Hawrylak-Grabowska w latach 50. zaprojektowała - wspólnie z Edmundem Frąckiewiczem oraz Igorem i Marią Tawryczewskimi - Dom Naukowca przy placu Grunwaldzkim. Modernistyczne cudeńko, indywidualna stolarka okienna w biało-czarnym kolorze, elewacja zdobiona różnymi fakturami tynku i mieszkania jak z lepszego świata.

- Trzy pokoje z kuchnią połączone były ze sobą rozsuwanymi drzwiami, dzięki czemu w razie potrzeby można było stworzyć jedną przestrzeń. Zaprojektowaliśmy też meble do kuchni oraz szafy do pokoju i przedpokoju. Wszystko robiła na indywidualne zamówienie stolarnia w Oławie - opowiada projektantka.

Mieszkania w Domu Naukowca miały ponad 70 m2, bo tzw. normatywy były w latach 50. jeszcze traktowane luźno. Ale już w latach 60. władza uznała, że im ciaśniej, tym przyjemniej.

Święty normatyw

Jerzy Tarnawski na ciasnotę mieszkań przy Nowym Targu wpływu nie miał, nie mógł wytargować nawet centymetra. Ale mieszkania projektował tak, żeby można było zmieniać ich układ. To lokatorzy mieli decydować o kształcie i wielkości pomieszczeń. Tyle, że przydziały wystawiano już na gotowe mieszkania.

Jerzy Tarnawski: - Poza tym okazało się, że ludzie chcą mieć jak najwięcej pokoi, nawet wielkości dziupli.

Jadwiga Hawrylak-Grabowska pamięta, że gdy w latach 1967-1970 projektowała punktowce na placu Grunwaldzkim, pokój dzienny mógł mieć maksimum 16 m2, a najmniejsza sypialnia - 6 m2. Na szczęście ściany działowe można wyburzyć i zrobić jedną przestrzeń, z czego część lokatorów już skorzystała.

Witold Molicki recytuje jak z nut: - M2 - 27 m2, M3 - 36 m2, M4 - 48 m2, M5 - 54 m2, M6 - 60 m2. Taki miałem normatyw, kiedy w latach 70. budowałem Popowice. Wtedy w KC miała miejsce dyskusja między urzędnikami partyjnymi a architektami. "Zwiększcie normatywy" - prosiliśmy. A tu "nie" i "nie".

Kiedy powstawały Popowice, przyjechał do Wrocławia I sekretarz KC PZPR Edward Gierek. Obejrzał mieszkania i chciał przejść z jednej części balkonu na drugą. - Zbyt oszczędnie budujecie - wystękał, przeciskając się między podporami a ścianą. - Zgodnie z normatywem - odparował Molicki. No i normatyw się zmienił. Na osiedlu Przyjaźni M4 miało już powierzchnię 54 m2.

Normatywy były też na tzw. część usługowo-handlową. Mizerne, ale co się władzy dziwić, skoro nawet istniejących sklepów nie można było zapełnić.

Kardynał rozgrzesza oszustwo

Jeszcze trudniejszą walkę o powierzchnię toczyli projektanci budynków sakralnych, bo w światopoglądzie materialistycznym decydentów nie mogły się pomieścić dodatkowe metry kwadratowe na metafizykę. Zenon Prętczyński próbował zdobyć dodatkową powierzchnię podstępem. Dostał propozycję "rozbudowy" kaplicy przy ul. Bujwida, bo na tyle tylko pozwoliła władza. Parcela maleńka, a potrzeby parafii duże. I jak tu budować kościół, co ma elewację o szerokości 1,5 m?

Zenon Prętczyński: - Zaprojektowałem na linii zabudowy cztery półkoliste wieże. W ten sposób powstała "ukryta" w projekcie podziemna kaplica, z której teraz korzysta sławne Duszpasterstwo Akademickie "Wawrzyny". Oficjalnie był to magazyn sprzętu potrzebnego do utrzymania cmentarza. Z oszustwa rozgrzeszył mnie już ks. kardynał Gulbinowicz.

Jeszcze gorsze od normatywu były "przejściowe trudności materiałowe". Jerzy Tarnawski pamięta, że domy na tzw. placu Młodzieżowym (Świdnicka 2-8b) wybudowano w latach 50. z cegły rozbiórkowej. Ale przynajmniej była jeszcze dachówka i farby do pomalowania elewacji.

Prętczyński uznał, że w czasie kryzysu tylko żelbetu nie zabraknie. Wymyślił, że kościół będzie oparty na pojedynczym słupie żelbetowym, dźwigającym ciężar budowli przez promieniście rozchodzące się dwanaście żeber. Taka konstrukcja nie ma analogii na Dolnym Śląsku. - Ale już półokrągłe wieże zbudowane zostały z bloczków gazobetonowych, bo tylko taki materiał mieliśmy. Strasznie to siermiężne i żadnych norm cieplnych nie trzyma - mówi.

Zrób to sam

W pierwszej połowie lat 60. nie było już niczego, więc na Nowym Targu dachy musiały być płaskie i kryte eternitem, a ściany szare. Decyzje o zastosowaniu materiałów budowlanopodobnych zapadały na szczeblu partyjnym.

Jadwiga Hawrylak-Grabowska wymyśliła, że swoje punktowce na placu Grunwaldzkim wybuduje z białego betonu, który będzie wyglądał jak marmur Marianna. Na dodatek szybko pokryje się zielenią, bo w zagłębieniach między owalnymi osłonami a oknami właściwymi będą stały donice z bujną roślinnością. Zazielenią się też od trawy dachy niskich pawilonów usługowo-handlowych. Ekstrawagancki jak na PRL mariaż architektury z naturą.

- Jeździłam do wytwórni, gdzie odlewano gotowe elementy i widziałam, jak moje pomysły rozpływają się w metalowych formach ustawionych pod gołym niebem. Wszystko było szare - wspomina Jadwiga Hawrylak-Grabowska.

Z trawników na dachach sama zrezygnowała. Zaproponowała, że zamieni je na płytki ceramiczne, żeby wyglądały z góry tak samo, jak ciągi chodnikowe. Zamianę przyjęto ze zrozumieniem, ale na papę i lepik. Nawet donic nie dało się ustawić. Po pierwsze, zagłębienia zrobiono zbyt płytkie. Po drugie, i tak nie było donic.

Witold Molicki na hasło "materiały" mówi: - Wszyscy mieliśmy to samo, czyli wielką płytę. I teraz, niestety, widzę na Popowicach, jak ta wielka płyta "wyłazi" na zewnątrz.

Próbował walczyć z jej monotonią linią zabudowy, barwnymi elewacjami czy oryginalnymi balustradami balkonów. Ale jakości materiału to nie poprawiło.

Na kłopoty rynkowe jedynym lekarstwem była metoda "zrób to sam". Tarnawski projektował nawet okna do baru Barbara (dziś pusty sklep przy Świdnickiej, naprzeciwko KFC). Chciał, żeby w ładną pogodę można było rozsuwać szklane tafle, co pozwalałoby łączyć salę barową z tarasem. Taki prototyp letniego ogródka. - Nawet rolki musiałem skonstruować. Kiedy oddałem rysunki, usłyszałem pretensje: "Panie inżynierze, spawów pan nie zaznaczył!" A ja z metalurgii miałem na studiach tylko jakieś ogólne zajęcia

Klasycy? To nie my

Nie czują się klasykami, a pomysł stworzenia listy zabytków powojennej architektury przyjmują z niedowierzaniem.

- Nie chciałbym, żeby ta architektura została spetryfikowana. Nie zabraniam ludziom przerabiania tego, co zaprojektowałem. Mają teraz nowe potrzeby i muszą je zaspokoić. Dla architekta najważniejszym sędzią jest zawsze mieszkaniec, użytkownik jego budowli - podkreśla prof. Molicki.

Jadwiga Hawrylak-Grabowska chciałaby tylko, żeby budynki wróciły do pierwotnego stanu. Bo przez kilkadziesiąt lat nic się przy nich nie robiło. - Dom Naukowca sprzedano jego mieszkańcom tak zdekapitalizowany, że trudno teraz od nich wymagać przywrócenia go do pierwotnego stanu. Wystarczy, że zachowają oryginalną kolorystykę elewacji - mówi.

Jerzego Tarnawskiego wystraszyła propozycja wpisania na listę jego własnego domu przy Oksywskiej. - Własnego projektu nie będę mógł zmienić - żartuje. Chciałby, żeby wyremontowano Nowy Targ, ale się nie upiera. Jak zapadnie decyzja, żeby go wyburzyć, to jest gotów wystartować w konkursie na nową koncepcję zabudowy.

A Zenon Prętczyński został zaproszony do komisji konkursowej, która wybierze projekt rewitalizacji szkoły przy Górnickiego. - Ciekawe, czy ktoś po remoncie powie jeszcze, że to peerelowski koszmarek.

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,4866529.html

Inwestycje w Kołobrzegu

Otwieram nowy temat na forum , którego wydaje mi się nie było a bynajmniej przydał by się w tym dziale. Obecnie przedstawie wam 9 projektów i ich realizacje, jeżeli ktoś bedzie miał jakieś nowinki, informacje dotyczące budowy lub nowych planow budowy w Kołobrzegu i obrzeżach miasta to zachecam go bardzo do rozszezanie tego tematu. ;D
(informacje mogą dotyczyć budowy i planów mieszkań, lokali, hoteli, infrastruktury drogowej morskiej oraz kolejowej itp.)

1. Obiekt: Zespół Mieszkaniowy ZIELONE TARASY - etap II
lokalizacja: Kołobrzeg, ul. Fredry
inwesor: "PRO-SAN" M. Jagiełka i M. Wiszniewski s.c.
termin zakończenia: 30.09.2006 r.



Zakończono budowe: I etap - 30.09.2005r.
Zakończenie budowy: II etap - 15.10.2006r.
Zakończenie budowy: III etap - Lipiec 2007r.

-oddajemy w pełni wykończone mieszkania z uwzględnieniem życzeń nabywców,
-przydomowe ogródki dla mieszkań na parterze,
-garaże w podziemiu,
-obiekt monitorowany 24h,
-zdalny odczyt zużycia wody,
-gniazda internetowe,
-obiekt z windami osobowymi.

2. Obiekt: Centrum Rekreacyjne w Kołobrzegu, w tym hala i tory łucznicze z zapleczem

lokalizacja: Kołobrzeg, ul. Śliwińskiego
inwestor: Gmina Miejska Kołobrzeg
termin zakończenia: 30.09.2006 r.






Inwestycja współfinansowana jest przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju
Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego
Projekt nr Z/2.32/I/1.4/44/04

3. Obiekt: Zespół Mieszkaniowy "Osiedle Europejskie"
lokalizacja: Kołobrzeg, ul. Brukselska
inwestor: Przedsiębiorstwo Budowlane "PRO-BUD" Sp. z o.o.
termin zakończenia: 30.08.2006 r.


Front budynku od strony północnej


Widok od stronyod strony wschodniej


Widok od strony od strony wschodniej


Widok od strony południowej


Front budynku strony wschodniej


Lokalizacja

Inwestycja na nowo budowanym Osiedlu Europejskim zlokalizowanym w cichej i spokojnej dzielnicy Kołobrzegu

-termin realizacji sierpień 2006r.
-mieszkania w standardzie podstawowym lub wykończone pod klucz
-z uwzględnieniem życzeń nabywców
-indywidualne opomiarowanie mieszkań
-ogrodzony teren z wydzielonymi miejscami parkingowymi
-garaże w podziemiu
-własna kotłownia gazowa

4. Rozbudowa sanatorium "ARKA-MEGA"
lokalizacja: ul. Sułkowskiego 11, Kołobrzeg
inwestor: ...
realizacja:"MITEX" http://www.mitex.com.pl

5. Obiekt: Osiedle ''JANTAR''
lokalizacja: KOŁOBRZEGU ul. WYLOTOWA 87
Inwestor: "KOMBINAT BUDOWLANY" w Kołobrzegu

Osiedle zlokalizowane jest w kolobrzegu w tzw. Dzielnicy Zachodniej
Okolica ta posiada typowo wypoczynkowy, nadmorski charakter.
Doskonałe miejsce do zamieszkania i wypoczynku


z góry







6. Obiekt: "Pod Plantami"
Lokalizacja:
Inwestor: "Kornas"
Budynek mieszkalny trzy piętrowy, o ciekawej architekturze zewnętrznej. Położony na działce o powierzchni 0,2267 ha. Mieszkania o powierzchni od 33m2 do 67m2 będą miały możliwość indywidualnej aranżacji wnętrza, do wszystkich lokali zostały zaprojektowane balkony o pow. ok. 5,5m2. W przyziemiu obiektu zaprojektowano 30 garaży, każdy o pow. 17,54m2.






7. Obiekt: "Rezydencja Spacerowa"
Lokalizacja: ul. Spacerowej w Kołobrzegu
Inwestor: "Kornas"

Rezydencja Spacerowa to gwarancja spokoju, wypoczynku wśród zieleni oraz komfortowych warunków mieszkania.
Wyjątkową zaletą lokalizacji Rezydencji jest jej położenie w sercu starego Parku Nadmorskiego przy ul. Spacerowej w Kołobrzegu.
Z okien mieszkań rozciągają się malownicze widoki na Morze Bałtyckie, Port Jachtowy oraz panoramę miasta.






8. Obiekt: Apartamet "Diva"
Lokalizacja:
Inwestor: "Kornas"




Nowoczesny, ośmiokondygnacyjny kompleks, pełniący funkcje sanatoryjno-hotelowe, powstaje w niewielkiej odległości od brzegu Bałtyku. Wystarczy dwuminutowy spacer, żeby znaleźć się na plaży. Położenie obiektu, wśród zieleni strefy uzdrowiskowej Kołobrzegu, z dala od zgiełku wielkomiejskiego życia, gwarantuje spokojny wypoczynek. A kiedy już zregenerujesz siły i wrócisz do codziennych obowiązków, zarządca obiektu wynajmie Twój apartament innym gościom, którzy przyjeżdżają do Kołobrzegu, żeby poprawić zdrowie i kondycję lub wypocząć. Teraz Twój lokal będzie pracował na Ciebie i przynosił Ci dochód. Na mocy dziesięcioletniej umowy, za wynajem swojego apartamentu będziesz uzyskiwał gwarantowany miesięczny dochód w wysokości 1000 zł - 1200 zł w pierwszym roku i 1200zł -1440 zł w latach następnych.
Zainwestujesz – zarobisz!
Właścicielem luksusowego apartamentu możesz zostać już od kwietnia 2006 roku.

9. Obiekt: Regionalne Centrum Kultury w Kołobrzegu - przebudowa kina KALMAR

Przedmiotem inwestycji jest przebudowa i rozbudowa istniejącego kina Kalmar z przeznaczeniem na Regionalne Centrum Kultury w Kołobrzegu. Inwestycja składa się z modernizowanego budynku (budynek A) mieszczącego główną salę koncertowo - teatralną wraz z częścią socjalno - techniczną i projektowanego w formie dobudowy, budynku zawierającego funkcje uzupełniające Regionalnego Centrum Kultury. (budynek B)

Powierzchnia zabudowy 1 399,88 m2;
Powierzchnia użytkowa 2 885,09 m2
Kubatura ok. 17 000,00 m3
Autorzy projektu: MELLON ARCHITEKCI Miłosz Raczyński i Marek Sietnicki S.C. , SZCZECIN, UL. Narutowicza 2/3, TEL /091/ 488 05 00, http://www.mellon.pl







IDEA

Postanowiliśmy odzwierciedlić w obiekcie centrum kultury złożony charakter kultury jako takiej, kładąc nacisk na jej dwoistość:

Z jednej strony zamknięty hermetyczny charakter spektakli, rodzaju misterium kontaktu ze sztuką,
Z drugiej strony sztuka popularna, dostępna otaczająca nas ze wszystkich stron
BRYŁA

Budynek centrum składa się generalnie z dwóch brył: zamkniętej, ciemnej sali koncertowo teatralnej z główną sceną oraz przeszklonego otwartego pawilonu mieszczącego sale prób, małą cenę i pomieszczenia dodatkowe, a w parterze kawiarnię. Budynek głównej sali został zaprojektowany jako modernizacja istniejącego budynku (starego kalmara), natomiast przeszklony pawilon (nowy kalmar) został zaprojektowany na nowo w miejscu obecnych przybudówek do głównego budynku kina, w gabarytach powtarzających gabaryty "starego kalmara"

KONCEPT

Zamknięty ciemny budynek "starego kalmara" odzwierciedla hermetyczną i niedostępną sferę kultury, "nowy kalmar" to kulturapop, masowa, dostępna dla wszystkich, wychodząca do widza. "Stary kalmar" jest zasłoniętą tajemnicą, "nowy kalmar" pokazuje na zewnątrz swą zawartość. Główna elewacja (północna) "nowego kalmara" jest rodzajem ekranu, który pokazuje wszystko to co dzieje się w środku. Widać tam zarówno kawiarnię rozciągniętą wzdłuz całej elewacji, jak i poszczególne sale prób czy sale wystawowe i konferencyjne, które po otwarciu żaluzji stają się małymi scenami otwartymi na park i ulicę. Pomiędzy jasnym a ciemnym znajduje się strefa "uczestnika" - przestrzeń foyer, połączoną rampami i galeriami z przestrzenią wystawową na "dachu" pawilonu zamkniętego w szklanym boksie "nowego kalmara"

Program funkcjonalno - użytkowy

Projektuje się budynek Regionalnego Centrum Kultury w Kołobrzegu jako miejsca skupiającego lokalny ruch artystyczny zarówno profesjonalny jak i amatorski. Centrum to ma zapewnić warunki zarówno do prezentacji najwyższej jakości wydarzeń artystycznych takich jak koncerty i spektakle teatralne jak i być miejscem rozwoju amatorskiego ruchu artystycznego. Dla zrealizowania powyższych celów przewidziano w obiekcie dwie sale koncertowo teatralne, główną na 300 miejsc z pełnowymiarową sceną i zapleczem technicznym , magazynowym i garderobianym, oraz małą scenę alternatywną na 80 miejsc. Obie sceny wyposażone będą w zaawansowane technologicznie wyposażenie sceniczne, elektroakustyczne i oświetleniowe. W małej sali przewidziano możliwość kameralnych projekcji filmowych. W uzupełnieniu przewidziano sale prób: muzycznych i tanecznych oraz salę konferencyjną z możliwością prowadzenia profesjonalnych konferencji na ok. 100 osób. Na ostatniej kondygnacji zaplanowano rodzaj zamkniętego tarasu widokowego przeznaczony na salę wystawową i klubową. Program centrum uzupełniają pomieszczenia biurowe, pomieszczenia dla stowarzyszeń twórczych i pokoje gościnne dla artystów.

PLANOWANY TERMIN REALIZACJI 2005-2007

Źródła:
http://www.kom-bud.pl
http://www.kornas.com.pl
http://www.pro-bud.pl
http://www.kołobrzeg.pl